Najpierw ochrona wyrzuciła go z klubu. On jednak wrócił. Kuchenny nożem zaatakował ochroniarza. Ukrywał się kilka miesięcy. Teraz wpadł. Odpowie za zabójstwo. Grozi mu dożywocie.
Wszystko zaczęło się w nocy, z 16 na 17 października ubiegłego roku. Ochrona wyrzuciła z klubu w Śródmieściu 40-letniego mężczyznę. Bo podobno źle się zachowywał. Po chwili 40-latek wrócił. W odwecie za to, co go spotkało, zaatakował pracownika ochrony.
Wyjął kuchenny nóż i ruszył w kierunku siedzącego przed pubem ochroniarza. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, mężczyzna zadał ofierze dwie rany kłute w okolicy szyi i obojczyka, po czym uciekł zabierając ze sobą narzędzie przestępstwa. Pokrzywdzony przeżył, ale z poważnymi obrażeniami ciała trafił do szpitala.
Sprawą zajęli się policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu oraz wydziału prewencji. W miniony wtorek policjanci zatrzymali w powiecie wołomińskim 40-latka. Funkcjonariusze zatrzymali go w powiecie wołomińskim, w mieszkaniu, które mężczyzna wynajmował wraz ze swoją konkubiną. W trakcie przeszukania lokalu policjanci zaleźli narkotyki, elektroniczną wagę służącą do ich porcjowania. A także pieniądze i telefony komórkowe mogące pochodzić z przestępstwa lub służyć do jego popełnienia. 40-latek usłyszał już zarzut usiłowania zabójstwa oraz posiadania narkotyków. Grozi mu teraz nie mniej niż 8 lat pozbawienia wolności, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocie. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa dla Warszawy Śródmieścia Północ. Sąd aresztował podejrzanego na 3 miesiące.



