Dalszy spór kompetencyjny między sądami doprowadzi do powiększenia chaosu prawnego. I jedynymi, którzy będą się cieszyć, będą adwokaci – bo to od ich umiejętności będą zależały interpretacje i oceny postępowań oraz wyroków. Zwykły obywatel oberwie. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest dziś nabranie dystansu i przeprowadzenie obywatelskiej oddolnej dyskusji na temat reform wymiaru sprawiedliwości. Bo, że są potrzebne, nie ulega wątpliwości. Pytanie jednak, jak mają być przeprowadzone. Politycy swój czas już mieli. Czas na obywateli. Rządy się zmieniają, do poprawy wciąż daleko,
Niszczeni przez wymiar sprawiedliwości ludzie niewinni, zbyt łagodne wyroki wobec bandytów, niekompetentni biegli, przewlekłe procesy – to tylko niektóre patologie polskich sądów. Jednak wymiar sprawiedliwości to także prokuratura, w której też nie brak poważnych nieprawidłowości, a po tzw. reformie z czasów PiS to właśnie prokuratorzy zyskali na znaczeniu. Wprowadzenie politycznej czapy nad sądami nie jest dobrym rozwiązaniem – piszemy o tym od dawna. Jednak wobec dalszych kompetencyjnych sporów wokół tematu, jako kraj doszliśmy do ściany. Czas na debatę i nie tyle na okrągły stół, co na prawdziwe porozumienie, w wyniku którego wprowadzona zostanie realna, a nie udawana i polityczna reforma sądownictwa.
Był wymiar niesprawiedliwości. Reformy go nie naprawiły
Bo z jednej strony sprawy takie jak Tomasza Komendy, skazanego niesłusznie za morderstwo. Gehenna Mirosława Ciełuszeckiego, przedsiębiorcy z Podlasia, zniszczonego przez sądy, prokuraturę i niekompetentnych biegłych. Wreszcue postępowania sądów w sprawie reprywatyzacji, Wszystkie te historie jeżą włos na głowie. Sytuacja, w której jedyną osobą skazaną w związku z aferą reprywatyzacyjną jest dziś Jan Śpiewak (nie wnikając w meritum sporu z mec. Górnikowską, był sądzony z art. 212 KK, który powinien być dawno zniesiony), a jedyne osoby, które poszły siedzieć w związku ze stanem wojennym to byli opozycjoniści za krytykę braku rozliczeń, jest skandaliczna. Z drugiej strony, reforma Zbigniewa Ziobry nie zmieniła nic, wprowadza jedynie nadzór polityczny. Nawet, gdyby w rządzie byli sami święci (a przecież nie są) to przecież kiedyś władza się zmieni. Do tego – reforma nie zmienia nic w sprawie biegłych sądowych, wzmacnia prokuraturę
Reformy PiS pozytywnie nie zmieniły nic. Obecne też nie zmieniają
Bez sensu jest też absurdalna argumentacja części przedstawicielu drugiej strony. Twierdzenie, że musi wrócić to, co było, czyli uznawanie, że sądy były wcześniej oazą praworządności. Doprowadzi do powiększenia chaosu prawnego. I jedynymi, którzy będą się cieszyć, będą wielkie agencje prawne. Bo to od ich umiejętności będą zależały interpretacje i oceny postępowań oraz wyroków. Zwykły obywatel oberwie. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest dziś nabranie dystansu i przeprowadzenie obywatelskiej oddolnej dyskusji na temat reform wymiaru sprawiedliwości. Bo, że są potrzebne, nie ulega wątpliwości. Pytanie jednak, jak je przeprowadzić. I kiedy, bo do zakończenia kampanii wyborczej szans na merytoryczną dyskusję nie będzie. Trzeba ją jednak przeprowadzić.Politycy swój czas już mieli. Czas na obywateli.
(Tekst archiwalny, który z każdym rokiem zamiast tracić, nabiera większej aktualnośći)
„Nowy Telegraf Warszawski” 13 – 26 stycznia








