Warszawa
02/05/2026, 02:36
Partly cloudy
Partly cloudy
12°C
Ciśnienie: 1026 mb
Wilgotność: 73%
Wiatr: 1.6 m/s SSW
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
03/05/2026
Dzień
07
Prognoza
25°C
Wiatr: 4.4 m/s SW
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
04/05/2026
Dzień
07
Prognoza
27°C
Wiatr: 3.8 m/s SW
Opis: 0mm / 2% / Rain
 
Subskrybuj
  • 5:49 min

Polacy grają baraż ze Szwecją, tymczasem reprezentacja olimpijska Jerzego Brzęczka pokonała Armenię 4:1 i jest już bardzo blisko awansu na Euro do lat 21. Turniej jest kwalifikacją na Igrzyska Olimpijskie 2028. Już dziś trzech zawodników łapiących się do kadry U-21 jest w pierwszej reprezentacji. Kto młodych zawodników może dołączyć już po barażach, kto jesienią, a kto musi trochę poczekać?

Populistyczne żądania odmładzania na siłę, zmian szyldów i gry dalej, są mało mądre. Powołanie na przykład piłkarza z I Ligi i zastąpienia nim np. Piotra Zielińskiego byłoby podwójnym sabotażem. Osłabieniem pierwszej reprezentacji, której nowy zawodnik niewiele pomoże, i młodzieżówki, gdzie był ważnym punktem. To oczywiście przykład publicystyczny i skrajny. Oczywistością były z kolei powołania dla Oskara Pietuszewskiego, wcześniej Jana Ziółkowskiego. Mniejszą Filipa Rózgi, choć obiektywnie ten nastolatek padł ofiarą niezasłużonego hejtu. Nie był najgorszy na boisku przeciwko Albanii, ma dobre parametry fizyczne i w grze defensywnej. Nie jest takim dryblerem jak Pietuszewski, ale drużynie narodowej przydadzą się obaj. Największy problem jest w przypadku zawodników „na granicy”, a więc takich, którzy są filarami w młodzieżówce. Jednocześnie w pierwszej reprezentacji by się przydali, jednak nie odgrywaliby tam głównej roli. Tu do każdej sytuacji należy podchodzić indywidualnie. Przyjrzyjmy się młodzieżowemu zapleczu pierwszej reprezentacji.

Młodzi do kadry i… z kadry?

Zacznijmy od tych, którzy trafili już do drużyny narodowej. Oskar Pietuszewski wszedł do drużyny przebojem, pytanie tylko, czy ma grać od razu w pierwszym składzie, czy może odgrywać rolę dżokera. Jan Ziółkowski bardzo dobrze spisał się w meczu z Holandią. Do tego nieźle wyglądał w spotkaniach Serie A. Jedyny zarzut, to gra na pograniczu ryzyka, wiele wślizgów. Choć ryzykowny styl przysparza byłemu graczowi Legii także sympatyków. Problem w tym, że ostatnio Ziółkowski nie gra w klubie. Na razie nie czas, by bić na alarm, jednak jeśli sytuacja przedłuży się do czerwca, być może defensor Romy będzie na jakiś czas musiał „zejść niżej”, czyli wrócić do młodzieżówki. A na pewno poszukać innego klubu. Oby nie, bo w reprezentacji grał naprawdę dobrze. Miejmy nadzieję, że do grania w klubie szybko wróci i tematu nie będzie. W przypadku Rózgi wbrew krytyce warto na chłopaka stawiać. Może być przyszłością pierwszej drużyny.

Oni są najbliżej reprezentacji

W przypadku kadry młodzieżowej najbliżej drużyny narodowej wydaje się być Kacper Potulski. Był już „na radarze” selekcjonera. Zanotował kilkanaście spotkań w Bundeslidze w barwach Mainz. Grał w Lidze Konferencji. Właśnie zadebiutował w drużynie do lat 21. I wydaje się, że w razie awansu Biało-Czerwonych na mundial może być rozpatrywany w kontekście powołania. W przypadku braku awansu, na mecze Ligi Narodów. W przypadku ewentualnego awansu rozważyć można kandydaturę Marcela Reguły. Ofensywny piłkarz Zagłębia Lubin jest gwiazdą drużyny Jerzego Brzęczka. Może grać na skrzydle, „dziesiątce”, a w reprezentacji do lat 21 występuje jako fałszywa „dziewiątka”. Ciekawym piłkarzem jest też Antoni Kozubal, tu jednak warto się trochę bardziej zastanowić. Nie chodzi o ujmowanie czegokolwiek pomocnikowi Lecha, ale o to, że w pierwszej reprezentacji nie ma szans w rywalizacji z Sebastianem Szymańskim, czy Piotrem Zielińskim. Natomiast jego brak byłby ogromnym osłabieniem drużyny Brzęczka.

Przyszłość defensywy

Przyjrzyjmy się reszcie drużyny Jerzego Brzęczka. Bramkarze – Sławomir Abramowicz, Oliwier Zych, Marcel Łubik. Wszyscy mogą osiągnąć bardzo wiele, jednak na dziś powołanie ich do pierwszej drużyny narodowej byłoby bez sensu. Obrońcy – Kacper Potulski jak najbardziej może być powołany i raczej prędzej, niż później powołanie to dostanie. Igor Drapiński to talent dużej wody może grać jako ustawiony z lewej strony stoper w dwójce, trójce i lewy obrońca w czteroosobowym bloku defensywnym. Jednak chyba na dziś powinien jeszcze pozostać w młodzieżówce. W razie powołanie do pierwszej reprezentacji Potulskiego i pozostania w niej Jana Ziółkowskiego to właśnie Drapiński powinien być liderem linii defensywnej kadry olimpijskiej. A jego partnerem może być Wojciech Mońka, który notuje dobry czas w Lechu Poznań. Boczni obrońcy – Filip Luberecki, Michał Gurgul, Marcel Krajewski, Wiktor Nowak (nominalny pomocnik) – to przyszłość drużyny narodowej, ale na dziś z młodzieżówki nie należy i nie trzeba ich zabierać.

Pomocnicy. Potrzebni w młodzieżowce, na pierwszą za wcześnie

Warto przyglądać się Jakubowi Krzyżanowskiemu z Wisły Kraków. Na razie nie jest nawet pewniak w młodzieżówce, walczy o miejsce w pierwszoligowej Wiśle. A jednak nie brak głosów, że to profil takiego lewego obrońcy, jakiego w polskiej reprezentacji nie było od wielu lat. No, ale to melodia przyszłości. W środku pola jest najwięcej zawodników, którzy z jednej strony mogliby się w drużynie narodowej pojawić, zaliczyć jakiś epizod. Z drugiej, na wygranie konkurencji z największymi gwiazdami kadry nie mają szans. A są bardzo potrzebni młodzieżówce. Oprócz wspomnianego Kozubala są Mateusz Kowalczyk, z GKS Katowice, Filip Kocaba z Zagłębia Lubin, Kacper Duda z Wisły, Kamil Jakubczyk z Arki Gdynia. W dodatku do formy wraca po kontuzji Maxi Oyedele w Strasbourgu, a warto też przyglądać się Dariuszowi Stalmachowi z Magdeburga. No, ale on jeszcze nie grał nawet w drużynie Jerzego Brzęczka. Podobnie jak Bartosz Mazurek, strzelec trzech bramek w meczu Jagiellonii z Fiorentiną.

Na pierwszą reprezentację będzie czas

Skrzydłowi – ci, którzy mieli trafić do pierwszej reprezentacji, już trafili. Mowa oczywiście o Pietuszewskim i Rózdze. W drużynie Jerzego Brzęczka gra Jan Faberski. Świetny w grze do przodu, ale taktycznie wciąż na poziomie piłki młodzieżowej. Na wypożyczeniu z Ajaksu do PEC Zwolle grywa głównie ogony. Reguła jak najbardziej jest „na granicy” pierwszej reprezentacji, ale u Brzęczka jest raczej „dziewiątką”. Dawid Drachal, czy Tomasz Pieńko to filary młodzieżówki, ale na razie młodzieżówka to dla nich idealne miejsce. W przypadku zawodników ofensywnych niestety zawodzi Kacper Urbański. Gracz Legii, niedawno zawodnik pierwszej reprezentacji, notuje kolosalny zjazd. Środkowi napastnicy – Daniel Mikołajewski robi doskonałe wrażenie, ale gra na razie w młodzieżowej drużynie Parmy. Wiktor Bogacz niestety leczy poważną kontuzję. Reasumując – na dziś do pierwszej reprezentacji można powołać Kacpra Potulskiego, ewentualnie Marcela Regułę. Pozostali muszą poczekać, jednak… to dobrze. Młodzieżówka walczy o awans na Igrzyska, na debiuty w pierwszej reprezentacji przyjdzie czas.

Antoni Zankowicz

Udostępnij na:

Tagi

Zobacz także:

02

maj

Mural przedstawiający zielono-czerwoną tarczę z literą L i stylizowanym ptakiem.

Przez większość meczu z boiska wiało nudą, ale finisz nawiązał do najlepszych spotkań lat 90. Legia po bramce w 97 minucie pokonała Widzew 1:0. I…

01

maj

Wystawa muzealna prezentująca historię Legii Warszawa, obejmująca stare plakaty i pamiątki.

Te mecze ćwierć wieku temu elektryzowały piłkarską Polskę. Dziś znów Legia podejmie Widzew, ale stawką jest utrzymanie. Warto jednak przypomnieć historię legendarnych pojedynków obu drużyn.…

01

maj

Piłka nożna Mistrzostw Świata 2018 otoczona flagami krajów uczestniczących.

Drugie mistrzostwo Francuzów. Najlepszy wynik w historii Chorwatów i Belgów, których złote pokolenie nareszcie odpaliło. Po trzech dekadach wreszcie udany start Anglików. Potwierdzenie klątwy obrońców…