Warszawa
12/07/2026, 06:57
Moderate drizzle
Umiarkowana mżawka
15°C
Ciśnienie: 1017 mb
Wilgotność: 86%
Wiatr: 4.2 m/s W
Opad.: 5.1mm /99% / Deszcz
Prognoza
13/07/2026
Dzień
Przelotny deszcz
Słaby deszcz
22°C
Wiatr: 4.1 m/s NW
Opad.: 5.1mm / 79% / Deszcz
Prognoza
14/07/2026
Dzień
Lód
Umiarkowana mżawka
24°C
Wiatr: 3.3 m/s NW
Opad.: 2.5mm / 39% / Deszcz
 
Subskrybuj

Dlaczego Polska nie gra jak Norwegia? Odpowiedź jest bardzo prosta (KOMENTARZ)

fot. Pixabay

Wyobraźmy sobie, że w pięć lat polski selekcjoner przegrywa w Lidze Narodów, nie uzyskuje awansu na Mistrzostwa Świata i Europy. Nie gra nawet w barażach. W kolejnej edycji LN awansuje wyżej, ale zalicza wstydliwe porażki remisy. Nie oszukujmy się – znając cierpliwość polskiego środowiska piłkarskiego, taki szkoleniowiec dawno by nie pracował. Selekcjonerów byłoby może z pięciu, każdy z innej parafii. Tymczasem opiekun Norwegów Ståle Solbakken zaliczył właśnie taką serię. Pozwolono mu jednak pracować.

Po wygranej Norwegii z Brazylią wielu piłkarskich ekspertów i kibiców zadawało publicznie jedno pytanie. „Jak to jest, że Polska miała przez lata Roberta Lewandowskiego, kilku innych świetnych piłkarzy, nigdy nie grała tak, jak Norwegia”. No cóż, może by i grała, gdyby choć jeden selekcjoner mógł popracować dłużej. Może nie aż pięć lat, ale choć jeden (JEDEN!) cykl – eliminacje i w razie awansu turniej. Od czasów Adama Nawałki cyklu nie przepracował ŻADEN. W dodatku każdy kolejny nominat był z innej parafii niż poprzednik. A jak to wygląda w Norwegii?

Pięć lat z jednym selekcjonerem

Wikingowie na mundial awansowali po raz pierwszy od 28 lat. Mało tego – 26 lat temu awansu pozbawili ich Polacy. A Norwegowie na lata wypadli z obiegu. Trzy dekady temu byli zabójcami futbolu, prezentowali toporny, bardzo defensywny styl. Po wielkim powrocie zachwycili piłkarski świat. Jednak nawet mając gwiazdy z Haalandem na czele, poprzednie lata nie wyglądały tak dobrze. Ståle Solbakken selekcjonerem został pod koniec 2020 roku. Norwegowie nie uzyskali wtedy awansu do Dywizji „A” Ligi Narodów. Ståle Solbakken miał już do dyspozycji wschodzące gwiazdy. Jednak na Mistrzostwa Świata w Katarze nie awansował. Norwegowie w grupie ulegli Holandii i Turcji, która po barażach także na mundial nie pojechała. Rok później, w Lidze Narodów drużyna Haaland i spółka nie awansowali do Dywizji „A”, w grupie wyprzedzili ich Serbowie. Wreszcie kwalifikacje Mistrzostw Europy 2024. Tam Norwegię wyprzedzili późniejsi mistrzowie kontynentu Hiszpanie, ale też Szkoci.

Cierpliwość po norwesku

Mimo ewidentnych porażek Ståle Solbakken zachował stanowisko. I w kolejnej edycji Ligi Narodów 2024/25 było lepiej. Wikingowie awansowali do Dywizji „A”, wygrali swoją grupę. Cieniem na tych wynikach kładzie się jednak remis z Kazachstanem, czy klęska z Austrią 1:5. I przyszły kwalifikacje MŚ 2026. Tu Norwegowie pokazali moc. Wygrali grupę z między innymi Włochami. Czterokrotnych Mistrzów Świata ograli dwa razy, 3:0 u siebie i 4:1 na wyjeździe. Wygrali WSZYSTKIE mecze eliminacyjne, zdobyli 24 punkty (wśród wyników całkiem miłe 11:1 z Mołdawią). Zdobyli 37 bramek, tracąc ledwie pięć. To robi wrażenie, jeszcze większe zrobiła postawa Norwegów na samym mundialu. Sympatię wzbudziła nie tylko bardzo ofensywna (jakże różna od tej sprzed trzech dekad) gra, ale i oryginalne stroje i „wiosłowanie” kibiców oraz piłkarzy po wygranych meczach. Warto jednak pamiętać, że selekcjoner miał czas, żeby „norweskiego potwora” stworzyć. A jak to wygląda w przypadku reprezentacji Polski?

Początek jeszcze w pandemii

Cofnijmy się może nie do czasów pamiętnego Euro 2016, czy nawet mundialu w Rosji, a do końca 2020 roku. Właśnie wtedy Ståle Solbakken obejmował reprezentację Norwegii. Biało-Czerwoni mieli (wywalczony znacznie wcześniej) awans na opóźnione przez pandemię Mistrzostwa Europy. Właśnie utrzymali się w Lidze Narodów. Jerzy Brzęczek zrealizował wszystkie cele, ale atmosfera wokół drużyny nie była najlepsza (delikatnie mówiąc). Krytykowano styl drużyny i przede wszystkim mówiono, że drużyna nie rokuje w rywalizacji z najlepszymi. Z perspektywy czasu część tej krytyki wydaje się krzywdząca. Jednak faktycznie sytuacja była trudna, gdyż opóźnione Euro odbywało się już po starcie kwalifikacji Mistrzostw Świata. Przypomnimy – w marcu Biało-Czerwoni mieli grać już w eliminacjach mundialu z Węgrami, Andorą i Anglią. Latem w Mistrzostwach Europy. Jesienią kontynuować eliminacje MŚ. Ówczesny prezes PZPN Zbigniew Boniek miał kilka możliwości, wszystkie złe. Mógł startować w nowe eliminacje z selekcjonerem, do którego spora część środowiska nie miała przekonania. Albo selekcjonera zmienić.

Lata ciągłych zmian

Zwolnienie Jerzego Brzęczka oznaczało odebranie mu możliwości prowadzenia drużyny w turnieju, na który z kapitalnym bilansem awansował. Rozwiązanie pośrednie, typu Brzęczek prowadzi drużynę na początku eliminacji i w turnieju, jesienią ktoś nowy, może byłoby sprawiedliwe, ale mało sensowne. Ostatecznie w styczniu 2021 roku Zbigniew Boniek zwolnił Jerzego Brzęczka. I powołał na stanowisko Paulo Sousę. Portugalczyk nie wyszedł z grupy na Euro, awansował do barażu o Mistrzostwa Świata. Jednak po zmianie zarządu PZPN relacje na linii selekcjoner-piłkarska centrala nie wyglądały już różowo. I w Boże Narodzenie Sousa uciekł prowadzić brazylijskie Flamengo. Ofensywnego Portugalczyka zastąpił defensywny Czesław Michniewicz. I cel zrealizował – wygrał baraż ze Szwecją. Utrzymał drużynę w Dywizji „A” Ligi Narodów. A na mundialu w Katarze osiągnął historyczny wynik – pierwszy raz od 36 lat Biało-Czerwoni wyszli z grupy na światowym czempionacie. Styl był krytykowany, jednak o dymisji szkoleniowca (znów na gwiazdkę) decydowała awantura wokół słynnych premii od premiera.

Następcą Michniewicza był Mistrz Europy z Portugalią (i autor wielu sukcesów z Grecją), Fernando Santos. Portugalczyk po raptem kilku spotkaniach stracił stanowisko. A kolejnym selekcjonerem został Michał Probierz. Awansu na Euro z grupy nie uzyskał, ale przeszedł po barażu ze słabiutką Estonią (5:1) i Walią (0:0 i awans po karnych). Na Euro Polacy z grupy nie wyszli, potem spadli do Dywizji „B” Ligi Narodów. Z Probierzem Biało-Czerwoni zaczęli kwalifikacje obecnego mundialu. Jednak po aferze opaskowej oraz porażce z Finlandią w Helsinkach, pod naciskiem opinii publicznej zrezygnował. Jan Urban poprawił atmosferę, dwa razy zremisował z Holandią, wygrał z Finlandią, awansował do barażu. Tam sprawa jest świeża – wygrana w półfinale 2:1 z Albanią i porażka 2:3 w Szwecji. Teraz Liga Narodów, jeśli tam się powiedzie noga, zapewne głosy domagające się zmiany selekcjonera staną się bardzo głośne. Tymczasem przykład Norwegii pokazuje, że selekcjonerom należy dać czas.

Różnice przestają dziwić

Ståle Solbakken kierował drużyną pięć lat. Zdążył przegrać kwalifikacje mundialu, Euro, ponieść porażkę w Lidze Narodów. I w końcu odniósł sukces. Przykładem stabilizacji jest nie tylko Norwegia. Szwajcarzy też zaprezentowali się na mundialu dobrze. I prezentują solidny poziom od lat. Byli w 1/8 finału MŚ 2014, Euro 2016 (tam odpadli w karnych z Polakami), 1/8 MŚ 2018, ćwierćfinale Euro 2020 w 2021 roku. W tym turnieju po karnych wyeliminowali ówczesnych Mistrzów Świata, Francuzów. A w Katarze skończyli na 1/8 finału, by na Euro 2024 wyeliminować Włochów i wejść do ćwierćfinału. Helwetów od 2001 roku prowadziło czterech szkoleniowców. Köbi Kuhn (2001 – 2008), Ottmar Hitzfeld (2008 – 2014), Vladimir Petković (2014 – 2021), Murat Yakin (2021 – do dziś). Polska od 2001 roku selekcjonerów miała czternastu: Jerzy Engel, Zbigniew Boniek, Paweł Janas, Leo Beenhakker, Stefan Majewski, Franciszek Smuda, Waldemar Fornalik, Adam Nawałka, Jerzy Brzęczek, Paulo Sousa, Czesław Michniewicz, Fernando Santos, Michał Probierz, Jan Urban.

Od 2021 roku (a więc czasie, gdy selekcjonerem Norwegii był już Ståle Solbakken) po Brzęczku selekcjonerami byli Sousa, Michniewicz, Santos, Probierz, Urban (pięciu!). ŻADEN nie przepracował pełnego cyklu. Co gorsza, raz jest trener polski, raz zagraniczny, raz ofensywny, raz ultradefensywny. W tym kontekście fakt, że Szwajcarzy i Norwegowie notują progres, a Polacy wręcz przeciwnie, przestaje dziwić.

Zobacz także

Sensacji nie było, dramaturgia tak. Faworyci sprzed turnieju zagrają o finał mundialu

Mistrzowie Świata z Argentyny zagrają przeciwko wicemistrzom Europy z Anglii. A wicemistrzowie Świata z Francji, z Mistrzami Europy z Hiszpanii. Półfinały mundialu rozstrzygnięte. Tegoroczny mundial został zaplanowany w ten sposób,…

Hiszpania drugim półfinalistą! Mistrzowie Europy ograli Belgów, zagrają z Francuzami

Mistrz Europy kontra wicemistrz Świata – to skład pierwszego półfinału Mistrzostw Świata. Do Francuzów dołączyli Hiszpanie, którzy pokonali Belgów. Z jednej strony mieli przewagę, z drugiej wygrana była trochę szczęśliwa.…

Trójkolorowi w półfinale. Stłamsili Maroko, choć Mbappe zmarnował rzut karny

Reprezentacja Francji pokonała Maroko 2:0 w pierwszym spotkaniu ćwierćfinału Mistrzostw Świata. Mecz był jednostronny. Spotkanie zapowiadało się jako hit, ale w pierwszej połowie zdecydowaną przewagę osiągnęli Francuzi. Marokańczycy pierwszy i…

Z archiwum NTW

Młoda tenisistka w białej kurtce na korcie ziemnym

Iga przeszła do historii. Wygrała WIMBLEDON. Wynik rzuca na kolana

6:0, 6:0 – takim wynikiem zakończył się finał Wimbledonu. Iga Świątek zdeklasowała Amandę Anisimovą. Zagrała wręcz bezbłędnie. Kryzys z ostatnich miesięcy Polska ma już niewątpliwie za sobą. Co więcej, do…

Wystawa muzealna prezentująca historię Legii Warszawa, obejmująca stare plakaty i pamiątki.

Kiedyś starcia Legii z Widzewem decydowały o mistrzostwie. Dziś stawką jest utrzymanie

Te mecze ćwierć wieku temu elektryzowały piłkarską Polskę. Dziś znów Legia podejmie Widzew, ale stawką jest utrzymanie. Warto jednak przypomnieć historię legendarnych pojedynków obu drużyn. Legia wiadomo – piętnaście (a…

Łączące się pierścienie olimpijskie, metaliczna faktura

I znów OLIMPIJSKIE SREBRO DLA POLSKI! Tomasiak i Wąsek na podium w duetach

Biało-Czerwoni z kolejnym medalem Igrzysk Olimpijskich. Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek wywalczyli srebro w konkursie duetów. Przebieg konkursu był nietypowy – ostatnią serię odwołano przez warunki pogodowe. Po pierwszej serii…