Słabością ustroju Warszawy jest zarówno uzależnienie dzielnic od władz miasta, jak i brak bezpośredniego wyboru burmistrzów. W efekcie rada danej dzielnicy składać się może z PiS i PO, a do tego małych komitetów. I poszczególni członkowie tychże mają szansę na decydowaniu o odwołaniu bądź wyborze burmistrza. Ale też z kolei władze stolicy mogą blokować rozmaite decyzje dzielnic. Propozycja zmiany ustroju Warszawy zwiększająca kompetencje dzielnic rozwiązuje problem tylko połowicznie. Bo uniezależnia dzielnice od miasta. Ale nie daje im niezależności od gierek w radzie Pragi, Rembertowa, czy Ursynowa. Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie większej niezależności dzielnic, przy jednoczesnym bezpośrednim wyborze burmistrza. My poszlibyśmy jeszcze dalej. Niech wybrani bezpośrednio włodarze dzielnic stanowią też Radę Warszawy. Tak tak, pisaliśmy o tym pomyśle kilka tygodni temu. I mamy świadomość, że na dziś nie jest realny. Bo żadne ugrupowanie go nie zaakceptuje. Ale co jakiś czas trzeba pomysł ten przypominać, a kropla niech drąży skałę.
Zdecentralizować, ale prawdziwie. Czas na bezpośredni wybór burmistrzów

Zobacz także

Szkoła zawodowa. Czy słusznie się jej wstydzą?
Szkoła branżowa I stopnia, czyli szkoła zawodowa. Jest to obciach czy może dobry wybór na dzisiejsze czasy? Tak, to może być dobry wybór, tylko oczywiście jak zawsze – nie dla…

Sposoby na uniknięcie kontuzji. Jak grać nie robiąc sobie krzywdy
Sport to zdrowie, jak mawia tradycyjne porzekadło: „w zdrowym ciele…zdrowe cielę”. Warto jednak mieć świadomość, jak trenować z głową. To znaczy tak, by mieć z tego przyjemność, pożytek i nie zrobić…

Jak podróżować z czworonogiem. By odpoczynek nie stał się udręką
W okresie urlopowym chcemy i potrzebujemy odmiany. Uciekamy od codziennej rutyny, naszego zwykłego harmonogramu dnia, niektórych rytuałów dnia powszedniego – dzięki czasowej zmianie nie tylko miejsca pobytu odpoczywa i regeneruje…