Warszawa
20/06/2026, 23:15
Overcast
Prognoza
25°C
Ciśnienie: 1022 mb
Wilgotność: 52%
Wiatr: 3.3 m/s SSE
Opis: 0mm /66% / Rain
Prognoza
22/06/2026
Dzień
18
Moderate rain
28°C
Wiatr: 6.6 m/s NNW
Opis: 2.5mm / 59% / Rain
Prognoza
23/06/2026
Dzień
07
Prognoza
25°C
Wiatr: 3.3 m/s NNW
Opis: 0mm / 2% / Rain
 
Subskrybuj

Strategia pijanego zająca. Znów fundnęli nam lockdown! (KOMENTARZ)

Mikroskopijna wizualizacja 3D koronawirusa przedstawiająca strukturę wirusa i chorobę zakaźną.
fot. Pixabay

W sprawie COVID-19 jestem „symetrystą”, czyli w sporze toczonym przez obie strony epidemicznego konfliktu jestem po środku. To znaczy po obu stronach widzę kretynów, z których jedni chcieliby cały kraj zamknąć nie patrząc na koszty, że część ludzi umrze z głodu, część na inne choroby a drudzy twierdzą, że żadnego wirusa nie ma, że to ściema, a najlepiej wejść bez środków ostrożności w tłum, w imię wolności lizać klamki etc. Oczywiście to przykłady skrajne, ale i takie postawy spotkałem. Jednak choć kretynów faktycznie jest więcej, tak bywają po obu stronach głosy rozsądku.

Mikroskopijna wizualizacja 3D koronawirusa przedstawiająca strukturę wirusa i chorobę zakaźną.
fot. Pixabay

I tak – wirus jest zagrożeniem. Ale lockdown dwa jest tragedią. Gdyby  to zależało ode mnie, pozwoliłbym na (w miarę) normalne życie, czyli chodzenie do lasów, kościołów, sklepów (może z bardziej rygorystycznym przestrzeganiem dystansu), wręcz zachęcałbym do spacerów i wychodzenia z domów przy jednoczesnym unikaniu zatłoczonych miejsc. Jednocześnie BEZWZGLĘDNIE nakazałbym środki ostrożności takie jak (ale w miejscach  zatłoczonych, nie w lasach) maseczki bądź przyłbice, rękawiczki, dezynfekcje, trzymanie społecznego dystansu. Tam, gdzie można, stawiałbym na pracę zdalną. Jednocześnie przeprowadziłbym maksymalną liczbę testów, izolowałbym grupy najbardziej zagrożone, specjalną kontrolą objąłbym domy pomocy, szpitale, etc. Jednocześnie służba zdrowia MUSIAŁABY pracować normalnie, to znaczy – oczywiście pracownicy byliby testowani, środki ostrożności by były wprowadzone, ale nie można zapominać, że naszemu zdrowiu zagraża nie tylko COVID, ale też nowotwory, choroby serca, udary, itd. Niestety tu coraz więcej ludzi pozbawionych jest profesjonalnej pomocy. Za przedstawione podejście obrywam i od koronasceptyków, którzy uważają chorobę za ściemę i wyśmiewają WSZELKIE próby walki z nią, jak i od zwolenników nowego lockdownu. Obie grupy są skrajne. Co gorsza rząd, zamiast wprowadzenia sensownego planu walki z epidemią (a takie pomysły były nawet w kręgach rządowych, exemplum plan Sośnierza), próbuje jakby zadowolić obie grupy. Jest niekonsekwentny, a jego strategia może być określona jako strategia pijanego zająca. Bo po kiego grzyba chociażby nakaz noszenia maseczki podczas samotnego spaceru? Przypominają się zakazy wchodzenia do lasów. Niestety – choroba nie zniknie, jest zagrożeniem. Ale naprawdę warto by było, aby nasi rządzący rzeczywiście zajęli się realną walką z zagrożeniem, a nie rozwalaniem gospodarki. Osobną sprawą jest, że czas od pierwszej, do obecnej fali wirusa został zmarnowany. To jednak temat na inną opowieść.

Przemysław Harczuk

Zobacz także

Zbliżenie dłoni używających czerwonej poziomicy do układania płytek.

Szkoła zawodowa. Czy słusznie się jej wstydzą?

Szkoła branżowa I stopnia, czyli szkoła zawodowa. Jest to obciach czy może dobry wybór na dzisiejsze czasy? Tak, to może być dobry wybór, tylko oczywiście jak zawsze – nie dla…

Sposoby na uniknięcie kontuzji. Jak grać nie robiąc sobie krzywdy

Sport to zdrowie, jak mawia tradycyjne porzekadło: „w zdrowym ciele…zdrowe cielę”.  Warto jednak mieć świadomość, jak trenować z głową. To znaczy tak, by mieć z tego przyjemność, pożytek i nie zrobić…

Zabawny terier żuje wąż ogrodowy, pryska wodą

Jak podróżować z czworonogiem. By odpoczynek nie stał się udręką

W okresie urlopowym chcemy i potrzebujemy odmiany. Uciekamy od codziennej rutyny, naszego zwykłego harmonogramu dnia, niektórych rytuałów dnia powszedniego  – dzięki czasowej zmianie nie tylko miejsca pobytu odpoczywa i regeneruje…