Przed świętami były partner nachodził mieszkankę Płońska. Dzień przed Wigilią przyszedł z maczetą i groził, że zabije. Został złapany. Ale po Nowym Roku znów przyszedł do kobiety…
Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, 23 grudnia, dzień przed Wigilią do Komendy Powiatowej Policji w Płońsku zgłosiła się kobieta. Mieszkanka Płońska poinformowała policjantów, że były partner nachodzi ją, awanturuje się. W dodatku groził jej pozbawieniem życia, z maczetą w ręku. Funkcjonariusze zatrzymali 36-letniego agresora w miejscu jego zamieszkania, w jednej z miejscowości na terenie gm. Płońsk. Mężczyzna był wg policjantów pijany, nerwowy i stawiał opór. W zajmowanych przez niego pomieszczeń policjanci znaleźli znacznych rozmiarów maczetę, którą zabezpieczyli.
Po nocy spędzonej w policyjnym areszcie 36-latek usłyszał zarzut kierowania gróźb karalnych wobec byłej partnerki. Grożą za to dwa lata więzienia – informuje policja. Pomimo tego 3 stycznia br. mężczyzna ponownie zaatakował płońszczankę. Wszedł do mieszkania kobiety, zaczął się z nią awanturować i uderzył. Przerażona uciekła i schroniła w pobliskim sklepie. Agresor poszedł za nią, a tam zaatakował mężczyznę, który stanął w jej obronie. 36-latek uciekł przed przyjazdem policji. Kilkanaście minut później funkcjonariusze zauważyli go niedaleko od miejsca zamieszkania płońszczanki. Złapali go po krótkim pościgu. Jak relacjonuje policja mężczyzna skierował swoją agresję w stronę policjantów. Nie reagował na wydawane przez nich polecenia. Stawiał czynny opór i ich znieważył. W czasie zatrzymania miał ponad 1,2 promila alkoholu w organizmie – informuje policja.
Po wytrzeźwieniu 36-latek usłyszał kolejne zarzuty. Chodzi o groźby karalne, zakłócenie miru domowego, uszkodzenie ciała płońszczanki oraz mężczyzny, który w sklepie stanął w jej obronie. Do „kolekcji” dojdzie też znieważenie policjantów. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Płońsku. Na jej wniosek sąd aresztował mężczyznę na trzy miesiące.



