Niedawno nieco zaskoczył Pan opinię publiczną twierdząc w wywiadzie dla WP.pl, że Zbigniew Ziobro na pewno zostanie usunięty z rządu i dogada się z Konfederacją. Skąd ten pomysł i czy po dwóch tygodniach podtrzymuje Pan tę opinię?
Dr Andrzej Anusz: Zdecydowanie podtrzymuję. A opieram ją na kilku przesłankach. Pierwszą jest oczywiście trwający od dłuższego czasu bardzo ostry konflikt między Zbigniewem Ziobrą a Mateuszem Morawieckim. On mocno utrudnia rządzenie. Drugą są kwestie europejskie. Dla rządu Prawa i Sprawiedliwości dziś kluczową kwestią jest zażegnanie konfliktu z Brukselą.
Raczej patrząc na poczynania rządu nie widać specjalnie pojednawczej polityki?
Ale były wyraźne deklaracje prezesa Jarosława Kaczyńskiego, czy premiera Mateusza Morawieckiego o konieczności likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. I jest to realizacja zaleceń przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen. I projekty likwidacji Izby Dyscyplinarnej zablokował Zbigniew Ziobro. Tymczasem to kluczowe dla porozumienia z Brukselą. Dla PiS to bardzo ważne. Bo od zażegnania sporu zależeć może wypłacenie Polsce ogromnych pieniędzy z Unii Europejskiej. A dostanie tych pieniędzy może być warunkiem wygranej PiS w wyborach parlamentarnych. Jest też kwestia porozumienia z Francją. Tu PiS i Macron mają elementy wspólne, w których mogą się porozumieć. Choćby w tym, aby atom i gaz zostały uznane za ekologiczną energię. Dla Polski to bardzo ważne. Z Ziobrą porozumienie z Francuzami byłoby dużo trudniejsze. Wreszcie – Solidarna Polska i sam jej lider od dawna grają na siebie. I zerkają w kierunku Konfederacji.
Przesilenia za kilka tygodni?
Kiedy w takim razie spodziewa się Pan przesilenia w rządzie?
Na pewno z porozumieniem z Unią rząd ani PiS nie mogą czekać. Muszą dogadać się jak najszybciej by odblokować unijne środki. Sądzę, że zmiany w rządzie i odejście z gabinetu ministra Ziobry to kwestia kilku najbliższych tygodni.
Scenariusz zakłada sojusz Ziobry z Konfederacją. Ale ugrupowanie to jest jednoznacznie liberalne gospodarczo. Solidarna Polska jak sama nazwa wskazuje jest prosocjalna. Jak to pogodzić?
Minister sprawiedliwości ma świadomość, że na pewno nie znajdzie się na listach PiS. Wie też, że samemu będzie mu trudno przekroczyć próg pięciu procent. Stąd Solidarna Polska rozgląda się po scenie politycznej. Były próby rozmów i z Konfederacją i z PSL-em. Ale zdecydowanie bliżej jest ziobrystom do tej pierwszej. Bo oczywiście są różnice programowe. Ale pamiętajmy, że Konfederacja to środowisko niejednolite. Są tam trzy frakcje, a sama nazwa KONFEDERACJA wskazuje, że mamy do czynienia z koalicją. Być może Solidarna Polska stanie się taką czwartą, mniej liberalną frakcją w Konfederacji. Ma też dodatkowo ogromny atut. Otóż jeśli PiS-owi zabraknie głosów do pełnego rządzenia, a jest to bardzo prawdopodobne, Ziobro będzie łącznikiem między PiS a Konfederacją.
Ale czy taki deal opłaca się Konfederacji?
Oczywiście dziś nikt tego na głos nie powie. Ale różne scenariusze są brane pod uwagę. Na pewno bardziej wierzę w sojusz PiS z Konfederacją, niż szeroką koalicję całej opozycji od lewicy po Konfederację.



