Pod koniec roku w mediach pojawiły się nazwiska potencjalnych kandydatów na prezydenta Warszawy w sytuacji, gdyby prezydentem Polski został Rafał Trzaskowski. Według kuluarowych informacji w razie wygranej prezydenta stolicy to on wskaże swojego następcę. A jeśli przegra, urząd będzie sprawował dalej. To dotychczasowych spekulacji nie przekreśla, ale nieco inaczej rozkłada akcenty.
Przypomnijmy, że pod koniec roku media donosiły, że głównymi kandydatami do schedy po Rafale Trzaskowskim są jeden z liderów Koalicji Obywatelskiej Marcin Kierwiński, posłanka Aleksandra Gajewska, ewentualnie ktoś z ratusza. Padło też nazwisko Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która na rzecz Trzaskowskiego wycofała się z wyborów prezydenckich w 2020 roku. A nawet minister Edukacji Narodowej, Barbary Nowackiej. Jak podkreślił w rozmowie z „Nowym Telegrafem Warszawskim prof. Antoni Dudek, politolog i historyk z UKSW, najpierw prezydent stolicy musi wygrać wybory prezydenckie – podkreślał ekspert.
Jak Trzaskowski wygra, namaści następcę
Za najmniej prawdopodobną kandydaturę nasz rozmówca uznał wtedy Małgorzatę Kidawę-Błońską. Mówienie o schedzie po Trzaskowskim w Warszawie to jednak dziś dzielenie skóry na niedźwiedziu – podkreślił prof. Antoni Dudek. Z kolei według doktora Andrzeja Anusza oczywiście Marcin Kierwiński i inni politycy mogą być kandydatami, jednak pamiętać należy o jednej rzeczy. Jak przypomniał politolog w rozmowie z „Nowym Telegrafem Warszawskim”, wynik wyborów wpłynie i to wyraźnie na pozycję Rafała Trzaskowskiego. Jeśli prezydent stolicy zwycięży, pozycja ta będzie bardzo mocna. Samodzielnie namaści swojego następcę. – Oczywiście może to być zrobione w jakimś porozumieniu z Donaldem Tuskiem. Może wyznaczyć polityka. Nie można jednak wykluczyć, że jednak postawi na wariant samorządowy, wybierze lojalnego współpracownika z ratusza – mówi dr Anusz. Według naszych informacji, choć wszystkie warianty są brane pod uwagę, na dziś największe szanse na zostanie kandydatem KO w przyśpieszonych wyborach będzie miał ktoś z ratusza. Na przykład wiceprezydent Renata Kaznowska.
Jeśli Trzaskowski przegra, rządzić będzie do końca
– Dwie rzeczy nie ulegają wątpliwości. Ktokolwiek wystartuje z KO, będzie murowanym kandydatem do wygranej w Warszawie. To po pierwsze. Po drugie, żeby jednak mógł tym kandydatem zostać, to Rafał musi wygrać wybory prezydenckie. To będzie trudniejsze, niż wybory w Warszawie – mówi jeden z naszych rozmówców, polityk związany z KO. Jeśli Rafał Trzaskowski wybory prezydenckie przegra, do końca kadencji najpewniej on będzie pełnił obowiązki prezydenta stolicy. Zdaniem naszych rozmówców rezygnacja po porażce na wiosnę byłaby fatalnym ruchem. Trzaskowski raczej zostanie wtedy na stanowisku do końca kadencji, najwyżej po niej rozważy ewentualny start na przykład do Parlamentu Europejskiego. A więc w stolicy możliwe są dwa scenariusze. W pierwszym Rafał Trzaskowski wygrywa wybory prezydenckie i namaszcza następcę w stolicy. Z kolei w wariancie drugim wybory przegrywa i dalej będzie rządził stolicą. Wybory prezydenckie odbędą się w niedzielę, 18 maja. Ewentualna druga tura 1 czerwca.
„Nowy Telegraf Warszawski”, nr 2(102) styczeń 2025




