Warszawa
15/04/2026, 12:07
Overcast
Prognoza
11°C
Ciśnienie: 1022 mb
Wilgotność: 80%
Wiatr: 1.6 m/s SSE
Opis: 0mm /10% / Rain
Prognoza
16/04/2026
Dzień
24
Moderate drizzle
15°C
Wiatr: 4.6 m/s WNW
Opis: 2.5mm / 6% / Rain
Prognoza
17/04/2026
Dzień
24
Moderate drizzle
12°C
Wiatr: 5.2 m/s NW
Opis: 0mm / 16% / Rain
 
Subskrybuj

W obronie bazarków i targowisk. Wiele znika, a są trwałą cząstką miejskiej tożsamości (KOMENTARZ)

Wejście na rynek Gocław-Pętla, gdzie znajdują się sklepy kosmetyczne i chemiczne. Niepewna przyszłość.
fot. pp

To od przetrwania małych osiedlowych bazarków i miejskich targowisk zależy, jak będzie wyglądać nasza przestrzeń miejska.

W obronie stołecznych bazarków występujemy od początków istnienia naszej gazety, a w zasadzie gazet, bo robiliśmy to jeszcze w czasie gdy ukazywał się inny tytuł – Telegraf24. Robimy to z trzech powodów. Po pierwsze – bazarki i osiedlowe sklepiki to przedsiębiorstwa, prowadzone przez drobnych przedsiębiorców, rodzime firmy. Ludzi, którzy byli pionierami zmian rynkowych w Polsce, i ludzi, tworzących grupę, która obrywa od wszystkich. Lewicy, które wobec przedsiębiorców nastawione jest z rezerwą, dla PiS, które rozwój gospodarczy kojarzył raczej z budową wielkich państwowych koncernów. Wreszcie dla środowisk określających się jako liberalne, bo drobni kupcy to nie zagraniczne korporacje, z zachodnim kapitałem. Dla części mediów, które lubią sobie z „bazarowych Januszów i Grażyn” zrobić bekę. Jest też drugi, chyba znacznie istotniejszy powód – bazarki stanowią bardzo ważny element miejskiej tożsamości. Współtworzą klimat miasta i poszczególnych dzielnic. To od przetrwania takich miejsc zależy, jak miejska tkanka będzie wyglądać. Dobrze, gdy politycy różnych opcji bronią poszczególnych  i konkretnych bazarków. Fatalnie, jeśli samorządy (o różnym zabarwieniu politycznym) często rzucają handlowi kule u nogi. W stolicy symbolem antybazarowej polityki były czasy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Najbardziej znanym przykładem jest sprawa wyrzucenia kupców z Kupieckich Domów Towarowych w roku 2009. Teraz urzędnicy zdają się zauważać znaczenie takich miejsc, ale też w ostatnich latach kilka bazarów zniknęło z krajobrazu stolicy. Przykładem jest chociażby  bazar Gocław Pętla przy ulicy Bora-Komorowskiego (na zdj.), który zlikwidowano kilka lat temu. Osobną kwestią są głośne pożary, jak celowe podpalenie hal przy Marywilskiej w 2024 roku i pożary Bazaru Różyckiego w roku 2025. To oczywiście nie ma związku z samą polityką wobec rodzimego handlu, nie ulega jednak wątpliwości, że miejsca takie, jak Różyc należy bezwzględnie chronić.

Rozszerzona i zaktualizowana wersja naszego archiwalnego materiału

Zobacz także

Zginęły dwie osoby. Policja szuka świadków tragicznego wypadku pod Warszawą

Trwa śledztwo w sprawie niedzielnego wypadku w Łomiankach. W zderzeniu sześciu aut zginęły dwie osoby, a jedną Lotnicze Pogotowie Ratunkowe przetransportowało do szpitala. Policjanci ze Starych Babic proszą o kontakt…

Dwa walce drogowe Hamm zagęszczające asfalt.

Drogowcy na jezdni w kierunku Raszyna. Od środy utrudnienia w Alei Krakowskiej

Do soboty potrwają prace na jezdni Alei Krakowskiej w kierunku Raszyna. Będą zmiany w ruchu i komunikacji miejskiej. Drogowcy zaczną prace w środę, 15 kwietnia, o godzinie 6.00. W ramach…

Pat i zła regulacja w tle. Dziki w stolicy znowu tematem sporu (OPINIA)

Dziki w mieście pojawiają się od kilku lat. Jest ich coraz więcej, stanowią zagrożenie. Jednocześnie poważne wątpliwości budzi strzelanie do zwierząt, także warchlaków, także wśród zabudowań. Racje mają obie strony.…