Warszawa
22/03/2026, 04:59
Overcast
Prognoza
5°C
Ciśnienie: 1025 mb
Wilgotność: 78%
Wiatr: 1.4 m/s E
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
23/03/2026
Dzień
07
Prognoza
13°C
Wiatr: 2.7 m/s SE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
15°C
Wiatr: 2.9 m/s WSW
Opis: 0mm / 2% / Rain
 
Subskrybuj

Nazizm u bram? To, co wydarzyło się na Mazowszu jest ostrzeżeniem (OPINIE)

Czerwony klawisz Enter z nałożonym na klawiaturę napisem „HEJT”; naciśnij, aby kontynuować.
fot.. Freeimages.com kol. PP

Przez trzy dekady w Polsce nie brakowało środowisk przepraszających za wszystko, co polskie. Straszących polskim nacjonalizmem i antysemityzmem, mającym rzekomo wyglądać zza każdego rogu. Oskarżających Polaków o współodpowiedzialność za Holokaust, przypadki rzeczywistych kolaboracji i działań szmalcowników przypisując całemu narodowi, umniejszając przy tym działania rzeczywistych bohaterów, którzy z hitlerowskimi Niemcami walczyli, a Żydów ratowali. Były to oczywiste bzdury. W świecie nie ma jednak nic stałego. I to, że dawne  straszenie nazizmem były to pospolite „strachy na Lachy”, dziś faktycznie jest podglebie do powstania w naszym kraju straszliwej ideologii. Bestialstwo, brak wiary, nienawiść jeden przeciwko drugiemu jest na porządku dziennym. Proch jest, lont też, wystarczy iskra.

fot.. Freeimages.com kol. PP

W powieści Józefa Mackiewicza „Sprawa pułkownika Miasojedowa” jest charakterystyczny dialog. Żydzi rozmawiają o pogromie, jaki miał miejsce w Kijowie. Rzecz dzieje się przed I wojną światową. I jeden z rozmówców stwierdza z przekonaniem, że Niemcy na pewno nie zrobiliby czegoś takiego. Wprawdzie jest tam antysemityzm. Ale przecież ciężko wyobrazić sobie Niemców, którzy by rozbijali szyby w oknach, niszczyli witryny sklepowe, nie mówiąc już o mordowaniu. Wystarczyło jedno pokolenie, by „kulturalni Niemcy” wybrali w demokratycznych wyborach jeden z dwóch najstraszliwszych totalitaryzmów w dziejach,  rozpętali najbardziej krwawy światowy konflikt w historii, dokonali Holokaustu. Scena z powieści dowodzi tego, że nie ma nic stałego. Także u nas. I niestety, dziś widać kilka symptomów tego, że w Polsce jest już gleba dla przyszłej zbrodniczej ideologii. Przejawy są następujące.

Pierwszy – całkowite odejście od chrześcijańskich wartości i to po wszystkich stronach sceny politycznej. Dziś Kościół ma owszem swoich sympatyków, może i fanów, „kiboli”. Ale nie ma prawie wyznawców. Wyznawców mają za to polityczne partie. Panowie prezesi, przewodniczący, pełnią rolę „bożków”. A więc przeciętny wyznawca partii owszem, czasem wierzy w Boga, chodzi do Kościoła. Ale gdy „lider”, „wódz”, zrobi coś wbrew linii partii, to partyjna ideologia niemal zawsze wygrywa z religią. Jaki ma związek odejście od religii ze zbrodniczą ideologią? Bardzo wiele. Przed laty w Polsce był nacjonalizm, oczywiście. Przyjmował czasem radykalne formy. Ale NIGDY nie przybrał formy tak zdziczałej jak w Niemczech. Bo w Polsce był BARDZO SILNY pierwiastek religijny. I wielu przedwojennych polskich nacjonalistów ginęło w obozach koncentracyjnych, ratowali Żydów w ramach Żegoty itd. W III Rzeszy nazizm miał elementy tak naprawdę pogańskie – jak ujawnił Herman Rasching w książce „Rozmowy z Hitlerem” wódz Rzeszy (podobnie jego najbliżsi współpracownicy) nie chciał w żaden sposób promować chrześcijaństwa, wspierać. Uważał tę religię za żydowską, słabą, którą należy zastąpić mocną religią siły. Pozostawiona miała być jedynie fasada – Bóg z nami na płaszczach, czarne krzyże na samolotach, trochę świątecznych tradycji. Bez zasad, wartości, mamy doskonałe podglebie – bo brak jest moralnych hamulców.

Punkt drugi – trwająca od lat, z roku na rok pogłębiająca się plemienna wojna  w Polsce. Odmawianie człowieczeństwa innym. Kpiny i żarty z jednej strony ze śmierci Pawła Adamowicza, z drugiej Jana Szyszki. Mówienie, że wyborcy PiS to robactwo, które trzeba wyplenić, z drugiej strony szczucie na przedsiębiorców, czy lekarzy w państwowych mediach.  Wszyscy uczestnicy tej wojny zaorali glebę dla przyszłego zła.

Punkt trzeci – to już się dzieje. Wzrost powszechnej agresji jest zauważalny od lat. Przybrał już formy agresji fizycznej. Niszczenie zabytków i miejsc kultu, to mamy od jakiegoś czasu. Ale mamy też niszczenie grobów i pomników, i ludzi. A także bestialskie zabijanie zwierząt, znęcanie się nad nimi. Takich przypadków jest coraz więcej. Opisujemy je dość często. To, co stało się na Mazowszu, w Siedlcach, gdzie zwyrodnialcy nie dość, że przywiązali petardę do głowy kota (zwierzę nie przeżyło), potem jeden z nich kopnął zwierzę, gdy jego opiekunka przy nim płakała, a do tego chcieli uczynić sobie żywą pochodnię z kolejnego zwierzaka, tylko ten na szczęście uciekł, świadczy o zdziczeniu totalnym. Tu już tylko kolejny krok do tego, by zaczęli ginąć ludzie. Ktoś może powiedzieć, że to jednostkowy przypadek. Rzecz w tym, że tych jednostkowych przypadków jest coraz więcej. A to co stało się w Siedlcach jest bardzo poważnym ostrzeżeniem. 

Zobacz także

Gwiazda polskiej estrady, amerykańscy sportowcy, naukowcy. Tragedia u schyłku epoki Gierka

87 osób – załoga i pasażerowie – to ofiary katastrofy na Okęciu. 14 marca minęło już 46 lat od tamtej tragedii. Zginęła jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek – Anna Jantar,…

Pomarańczowo-biały kot relaksujący się na krześle

To nieprawda, że Twój kot Cię ignoruje. On po prostu czuje się bezpiecznie

Aż 68 proc. Polaków ma wrażenie, że ich kot ich ignoruje. To efekt błędnej interpretacji kociej mowy ciała – uważają eksperci. Badani nie tylko mają wrażenie, że ich kot ich…

Dziki problem w stolicy. Kolejne wydanie Magazynu Nowego Telegrafu Warszawskiego

Dziki (czasem inne zwierzęta) coraz częściej pojawiają się w mieście, nawet w okolicy blokowisk. W stolicy to coraz większy problem. Wielu mieszkańców ma już na koncie bezpośrednie spotkanie z dzikim…