Warszawa
20/06/2026, 20:12
Clear sky
Clear sky
28°C
Ciśnienie: 1021 mb
Wilgotność: 59%
Wiatr: 3 m/s ESE
Opis: 0mm /2% / Rain
Prognoza
21/06/2026
Dzień
18
Moderate rain
32°C
Wiatr: 9.5 m/s SE
Opis: 2.5mm / 73% / Rain
Prognoza
22/06/2026
Dzień
07
Prognoza
28°C
Wiatr: 5.1 m/s NNW
Opis: 0mm / 45% / Rain
 
Subskrybuj

Przyzwoity mecz Biało-Czerwonych. Cenny punkt z Italią

Bramkarz piłkarski kopiący piłkę podczas meczu. Bramkarz Legii Warszawa w akcji.
fot. Freeimages.com zdj. ilustr.

Remis z Włochami, który przybliża do utrzymania w Dywizji A Ligi Narodów. Przede wszystkim – gra dużo lepsza niż w spotkaniach z Holandią i Bośnią. Były nawet przebłyski naprawdę dobrego futbolu. Przede wszystkim młodzież znów nie zawiodła. Troszkę poniżej oczekiwań Robert Lewandowski, który zagrał mecz przeciętny, a jak na  jego możliwości – słaby. Ale nie czepiajmy się. Drużyna Jerzego Brzęczka chyba pierwszy raz wlała w serca kibiców iskierki optymizmu. W niedzielę, na stadionie w Gdańsku Biało-Czerwoni zremisowali z Włochami 0:0.

Bramkarz piłkarski kopiący piłkę podczas meczu. Bramkarz Legii Warszawa w akcji.
fot. Freeimages.com zdj. ilustr.

Przed meczami kibice i komentatorzy przypominają często „symboliczne” skojarzenia ze stadionem, na którym rozgrywane jest spotkanie, bądź z jego datą. Tym razem wszyscy skupili się na dacie – 11 października. Bo w ostatnich latach ten właśnie dzień był wyjątkowo szczęśliwy dla polskiej reprezentacji. W 2006 roku 11 października właśnie drużyna Leo Beenhakkera pokonała na Stadionie Śląskim w Chorzowie ekipę Portugalii 2:1 (dwie bramki Ebiego Smolarka). Potem w pięknym stylu awansowała (pierwszy raz w historii) na mistrzostwa Europy. Osiem lat później, 11 października 2014 roku ekipa Adama Nawałki pokonała aktualnych mistrzów Świata, zespół Niemiec 2:0 (gole Arkadiusza Milika i Sebastiana Mili). Awansowała potem do Mistrzostw Europy, gdzie doszła do ćwierćfinału. Niezastąpieni wielbiciele statystyk wyliczyli, że choć w XXI wieku Biało-Czerwoni osiągnęli pewne sukcesy – trzykrotny start na Mistrzostwach Świata, trzykrotny na Mistrzostwach Europy (raz u siebie), teraz będzie udział kolejny, raz ćwierćfinał wielkiego turnieju, tak z drużynami z absolutnego światowego topu udało się wygrać tylko trzy razy. W meczach o punkty, w eliminacjach Mistrzostw Europy właśnie, we wspomnianych  spotkaniach z Portugalią i Niemcami, a także w towarzyskim meczu z Włochami w Warszawie, w 2003 roku za kadencji Pawła Janasa (3:1, bramki Jacka Bąka, Tomasza Kłosa i Jacka Krzynówka). Mecz w Gdańsku miał dać odpowiedź na pytanie – czy towarzyska gra z Finami, wygrana 5:1 to faktyczna jaskółka zmian, czy też jedynie chwilowy przebłysk. A także, jak i ilu młodzieżowców z meczu z Finlandią pokaże się w podstawowym składzie. Z niedawnych debiutantów w meczu z Włochami zagrali Sebastian Walukiewicz i Jakub Moder. Pierwszy na środku obrony zastąpił pauzującego za kartki Jana Bednarka, tworząc duet z Kamilem Glikiem. Po bokach obrony selekcjoner ustawił na prawej Tomasza Kędziorę i na lewej stronie Bartosza Bereszyńskiego (nominalnego prawego obrońcę). W bramce stanął Łukasz Fabiański. Drugi z debiutantów, Jakub Moder, tworzył środek drugiej linii z Grzegorzem Krychowiakiem, nieco przed nimi grał Mateusz Klich. Po bokach pomocy wystąpili Sebastian Szymański i Kamil Jóźwiak, na szpicy Robert Lewandowski. Pierwsze 30 minut to miażdżąca przewaga Włochów, choć Biało-Czerwoni bronili się dość umiejętnie. Potem jednak coraz częściej podopieczni Jerzego Brzęczka dochodzili do sytuacji bramkowych. Świetną akcję przeprowadził Klich (wreszcie grał na poziomie takim, jaki prezentuje na Wyspach), jednak akcję zmarnował Robert Lewandowski. W ofensywie fajne akcje przeprowadzał też Moder. W drugiej połowie Włosi prezentowali wyższą kulturę gry, mieli przewagą w posiadaniu piłki, ale to Polacy stworzyli więcej klarownych sytuacji do strzelenia bramki. W końcówce gola mógł strzelić wprowadzony w ostatnich minutach drugiej połowy Karol Linetty. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 0:0. Rezultat przybliża Polaków do utrzymania w Dywizji A Ligi Narodów, kluczowe spotkanie w środę, we Wrocławiu z Bośnią. Ale też przede wszystkim wreszcie widzieliśmy w grze polskiego zespołu progres. Daje to nadzieje na lepsze wyniki także w zbliżających się eliminacjach mundialu i mistrzostwach Europy za 8 miesięcy.

Polska – Włochy 0:0

Polska: Łukasz Fabiański – Tomasz Kędziora, Kamil Glik, Sebastian Walukewicz, Bartosz Bereszyński – Sebastian Szymański (60’Kamil Grosicki), Grzegorz Krychowiak, Mateusz Klich (70’ Arkadiusz Milik), Jakub Moder, Kamil Jóźwiak (82’ Michał Karbownik) – Robert Lewandowski (82’ Karol Linetty).

 

Zobacz także

Zbliżenie dłoni używających czerwonej poziomicy do układania płytek.

Szkoła zawodowa. Czy słusznie się jej wstydzą?

Szkoła branżowa I stopnia, czyli szkoła zawodowa. Jest to obciach czy może dobry wybór na dzisiejsze czasy? Tak, to może być dobry wybór, tylko oczywiście jak zawsze – nie dla…

Sposoby na uniknięcie kontuzji. Jak grać nie robiąc sobie krzywdy

Sport to zdrowie, jak mawia tradycyjne porzekadło: „w zdrowym ciele…zdrowe cielę”.  Warto jednak mieć świadomość, jak trenować z głową. To znaczy tak, by mieć z tego przyjemność, pożytek i nie zrobić…

Zabawny terier żuje wąż ogrodowy, pryska wodą

Jak podróżować z czworonogiem. By odpoczynek nie stał się udręką

W okresie urlopowym chcemy i potrzebujemy odmiany. Uciekamy od codziennej rutyny, naszego zwykłego harmonogramu dnia, niektórych rytuałów dnia powszedniego  – dzięki czasowej zmianie nie tylko miejsca pobytu odpoczywa i regeneruje…