Warszawa
20/06/2026, 20:20
Mainly clear
Mainly clear
28°C
Ciśnienie: 1021 mb
Wilgotność: 44%
Wiatr: 2.8 m/s ESE
Opis: 0mm /2% / Rain
Prognoza
21/06/2026
Dzień
18
Moderate rain
32°C
Wiatr: 9.5 m/s SE
Opis: 2.5mm / 73% / Rain
Prognoza
22/06/2026
Dzień
07
Prognoza
28°C
Wiatr: 5.1 m/s NNW
Opis: 0mm / 45% / Rain
 
Subskrybuj

Pierwsza „Wielka Legia”. Lata 60. i 70.

Zdjęcie młodego mężczyzny o ciemnych włosach i wąsach, ubranego w kurtkę z kołnierzykiem.
Het elftal van Legia-Warschau in Nederland. Aankomst op Schiphol: (l.) Deyna en (r.) trainer Zientara *13 april 1970

 Najlepszy czas, pierwsza drużyna, którą naprawdę dobrze pamiętam, i prawdziwie wielka Legia, to ekipa prowadzona przez Jaroslava Vejvodę, szkoleniowca z Czechosłowacji a po nim Edmunda Zientarę. (Przypominamy  tekst sprzed kilku lat z cyklu “Wspomnienia starego fana”)

W sezonie 1968/69 Czech doprowadził zespół do tytułu, a rok później Zientara to powtórzył. Znów dwa razy z rzędu dwa mistrzostwa. Ale też to była paka! W bramce niesamowity Władysław Grotyński, wtedy wielki gwiazdor, też legenda warszawskiej ulicy – jeździł najlepszym autem, miał statut taki jak wielkie gwiazdy dzisiaj. Na ławie siedział Zygmunt Kalinowski, który był potem rezerwowym w kadrze Górskiego. W obronie był Władysław Stachurski, dobry obrońca, z bardzo silnym strzałem. Twardziel. W ataku wciąż brylował pan Lucjan. I fantastyczny Robert Gadocha. Ale w pomocy pojawił się on – młodziutki wtedy Kaziu Deyna. Byli też inni: Bracia Blautowie, Żmijewski, Nowak. W zasadzie cała ekipa była niesamowita. Do tego doszły sukcesy międzynarodowe. W Pucharze Mistrzów, który był poprzednikiem Ligi Mistrzów, Legia zagrała z najlepszymi. I to jak!!!

Równi najlepszym

Najpierw przeszła rumuńskie UT Arad. Na wyjeździe strzelili nam Rumuni, ale potem już strzelali legioniści – wyrównał Janusz Żmijewski, na 2:1 wynik ustalił Gadocha. U nas nie dali Rumunom Szans. Do przerwy było 0:0, ale w 50 minucie gola strzelił Bernard Blaut. I już poleciało, kolejne dołożyli Gadocha, Lucjan Brychczym znów  Gadocha, Stachurski, Kazimierz Deyna, Żmijewski 82, Pieszko z karnego. 8:0 i Legia była w 1/8 finału. Trafiliśmy na Francuzów z Saint Etienne. Tam było ciężko, długo Legia przegrywała 0:1, ale po golach w końcówce Pieszki i Deyny wygrała 2:1. W Warszawie było 1:0 – po golu Deyny. Był ćwierćfinał, rozgrywany już na wiosnę.

Tam legioniści trafili na Galatasaray. „Katem” Turków okazał się Brychczy. W Stambule było 1:1 a Kici strzelił jedyną bramkę dla polskiego klubu. W stolicy było 2:0 i obie bramki pana Lucjana! To był jeden z największych sukcesów polskiej piłki klubowej – półfinał Pucharu Mistrzów to ta ranga co dziś półfinał Ligi Mistrzów! Niestety tam legioniści odpadli już z Feyenoordem Rotterdam. Do tego była afera dolarowa, po której do więzienia trafił Władysław Grotyński. Legia obroniła tytuł mistrzowski, w kolejnym sezonie zagrała w ćwierćfinale Pucharu Mistrzów, gdzie odpadła w dwumeczu z Atletico Madryt. Pierwsza potęga Legii wtedy się jednak zakończyła – choć na Łazienkowskiej grali wielcy piłkarze, idole kibiców, wielkie sukcesy klubu to dopiero lata 90-te.

(Jan Zankowicz)

Zobacz także

Zbliżenie dłoni używających czerwonej poziomicy do układania płytek.

Szkoła zawodowa. Czy słusznie się jej wstydzą?

Szkoła branżowa I stopnia, czyli szkoła zawodowa. Jest to obciach czy może dobry wybór na dzisiejsze czasy? Tak, to może być dobry wybór, tylko oczywiście jak zawsze – nie dla…

Sposoby na uniknięcie kontuzji. Jak grać nie robiąc sobie krzywdy

Sport to zdrowie, jak mawia tradycyjne porzekadło: „w zdrowym ciele…zdrowe cielę”.  Warto jednak mieć świadomość, jak trenować z głową. To znaczy tak, by mieć z tego przyjemność, pożytek i nie zrobić…

Zabawny terier żuje wąż ogrodowy, pryska wodą

Jak podróżować z czworonogiem. By odpoczynek nie stał się udręką

W okresie urlopowym chcemy i potrzebujemy odmiany. Uciekamy od codziennej rutyny, naszego zwykłego harmonogramu dnia, niektórych rytuałów dnia powszedniego  – dzięki czasowej zmianie nie tylko miejsca pobytu odpoczywa i regeneruje…