Warszawa
22/03/2026, 05:43
Overcast
Prognoza
5°C
Ciśnienie: 1025 mb
Wilgotność: 78%
Wiatr: 1.4 m/s NE
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
23/03/2026
Dzień
07
Prognoza
13°C
Wiatr: 2.7 m/s SE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
15°C
Wiatr: 2.9 m/s WSW
Opis: 0mm / 2% / Rain
 
Subskrybuj

Pierwsza „Wielka Legia”. Lata 60. i 70.

Zdjęcie młodego mężczyzny o ciemnych włosach i wąsach, ubranego w kurtkę z kołnierzykiem.
Het elftal van Legia-Warschau in Nederland. Aankomst op Schiphol: (l.) Deyna en (r.) trainer Zientara *13 april 1970

 Najlepszy czas, pierwsza drużyna, którą naprawdę dobrze pamiętam, i prawdziwie wielka Legia, to ekipa prowadzona przez Jaroslava Vejvodę, szkoleniowca z Czechosłowacji a po nim Edmunda Zientarę. (Przypominamy  tekst sprzed kilku lat z cyklu “Wspomnienia starego fana”)

W sezonie 1968/69 Czech doprowadził zespół do tytułu, a rok później Zientara to powtórzył. Znów dwa razy z rzędu dwa mistrzostwa. Ale też to była paka! W bramce niesamowity Władysław Grotyński, wtedy wielki gwiazdor, też legenda warszawskiej ulicy – jeździł najlepszym autem, miał statut taki jak wielkie gwiazdy dzisiaj. Na ławie siedział Zygmunt Kalinowski, który był potem rezerwowym w kadrze Górskiego. W obronie był Władysław Stachurski, dobry obrońca, z bardzo silnym strzałem. Twardziel. W ataku wciąż brylował pan Lucjan. I fantastyczny Robert Gadocha. Ale w pomocy pojawił się on – młodziutki wtedy Kaziu Deyna. Byli też inni: Bracia Blautowie, Żmijewski, Nowak. W zasadzie cała ekipa była niesamowita. Do tego doszły sukcesy międzynarodowe. W Pucharze Mistrzów, który był poprzednikiem Ligi Mistrzów, Legia zagrała z najlepszymi. I to jak!!!

Równi najlepszym

Najpierw przeszła rumuńskie UT Arad. Na wyjeździe strzelili nam Rumuni, ale potem już strzelali legioniści – wyrównał Janusz Żmijewski, na 2:1 wynik ustalił Gadocha. U nas nie dali Rumunom Szans. Do przerwy było 0:0, ale w 50 minucie gola strzelił Bernard Blaut. I już poleciało, kolejne dołożyli Gadocha, Lucjan Brychczym znów  Gadocha, Stachurski, Kazimierz Deyna, Żmijewski 82, Pieszko z karnego. 8:0 i Legia była w 1/8 finału. Trafiliśmy na Francuzów z Saint Etienne. Tam było ciężko, długo Legia przegrywała 0:1, ale po golach w końcówce Pieszki i Deyny wygrała 2:1. W Warszawie było 1:0 – po golu Deyny. Był ćwierćfinał, rozgrywany już na wiosnę.

Tam legioniści trafili na Galatasaray. „Katem” Turków okazał się Brychczy. W Stambule było 1:1 a Kici strzelił jedyną bramkę dla polskiego klubu. W stolicy było 2:0 i obie bramki pana Lucjana! To był jeden z największych sukcesów polskiej piłki klubowej – półfinał Pucharu Mistrzów to ta ranga co dziś półfinał Ligi Mistrzów! Niestety tam legioniści odpadli już z Feyenoordem Rotterdam. Do tego była afera dolarowa, po której do więzienia trafił Władysław Grotyński. Legia obroniła tytuł mistrzowski, w kolejnym sezonie zagrała w ćwierćfinale Pucharu Mistrzów, gdzie odpadła w dwumeczu z Atletico Madryt. Pierwsza potęga Legii wtedy się jednak zakończyła – choć na Łazienkowskiej grali wielcy piłkarze, idole kibiców, wielkie sukcesy klubu to dopiero lata 90-te.

(Jan Zankowicz)

Zobacz także

Gwiazda polskiej estrady, amerykańscy sportowcy, naukowcy. Tragedia u schyłku epoki Gierka

87 osób – załoga i pasażerowie – to ofiary katastrofy na Okęciu. 14 marca minęło już 46 lat od tamtej tragedii. Zginęła jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek – Anna Jantar,…

Pomarańczowo-biały kot relaksujący się na krześle

To nieprawda, że Twój kot Cię ignoruje. On po prostu czuje się bezpiecznie

Aż 68 proc. Polaków ma wrażenie, że ich kot ich ignoruje. To efekt błędnej interpretacji kociej mowy ciała – uważają eksperci. Badani nie tylko mają wrażenie, że ich kot ich…

Dziki problem w stolicy. Kolejne wydanie Magazynu Nowego Telegrafu Warszawskiego

Dziki (czasem inne zwierzęta) coraz częściej pojawiają się w mieście, nawet w okolicy blokowisk. W stolicy to coraz większy problem. Wielu mieszkańców ma już na koncie bezpośrednie spotkanie z dzikim…