Tę poranną podróż komunikacją miejską pasażerowie z pętli Gocławek zapamiętają długo. Kompletnie pijany i pobudzony mężczyzna był agresywny, w pewnym momencie zaczął wygrażać postronnym osobom i funkcjonariuszom przedmiotem przypominającym broń palną.
Do zdarzenia doszło we wtorek, przed 10.00, na pętli tramwajowej Gocławek przy ulicy Grochowskiej. Jak relacjonuje straż miejska, podczas rutynowej kontroli mundurowi zwrócili uwagę na awanturującego się mężczyznę z walizką w ręku. Napastnik krzyczał, rzucał wulgaryzmami i wykazywał silne pobudzenie. Gdy funkcjonariusze podeszli do niego i poprosili o spokój, mężczyzna wyciągnął z kieszeni pistolet, skierował go w stronę strażników i zaczął im bezpośrednio grozić – relacjonuje straż miejska.
Sytuacja napięta i groźna
Sytuacja była niezwykle napięta, ponieważ na przystanku znajdowało się wielu pasażerów oczekujących na poranny tramwaj. Agresor całkowicie ignorował wydawane mu polecenia, a jego wściekłość z każdą sekundą przybierała na sile. Mundurowi wezwali na miejsce policję, a sami odcięli napastnika od przerażonych ludzi na przystanku. Przez cały czas starali się uspokoić sytuację, nakazując mężczyźnie odrzucenie broni. Wykorzystując chwilę nieuwagi agresora, obezwładnili go i odebrali mu niebezpieczne narzędzie – relacjonuje straż miejska. Po zabezpieczeniu broni okazało się, że była to replika pistoletu. Choć pistolet był atrapą, w warunkach dynamicznej interwencji wyglądał w pełni realistycznie. Obezwładnionego napastnika strażnicy przekazali przybyłym na miejsce policjantom. Po sprawdzeniu danych personalnych okazało się, że około 40-letni mężczyzna nie jest poszukiwany przez organy ścigania. Badanie alkomatem wykazało jednak u zatrzymanego aż 2,2 promila alkoholu w organizmie. Z pętli tramwajowej agresor trafił prosto do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych (SOdON). Dalsze czynności prowadzi policja – podsumowuje straż miejska.






