Zdrowie, a może i życie kobiety jadącej na rolkach uratował fakt, że podczas jazdy miała ona założony kask. A potem na pomoc ruszyli przechodnie i służby.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło kilka dni temu przy skrzyżowaniu ulicy Grenadierów i Alei Waszyngtona. Jak relacjonuje straż miejska, jadąca na rolkach kobieta nagle straciła równowagę i upadła, uderzając z dużą siłą głową o betonowy chodnik. Na miejsce natychmiast ruszyli świadkowie zdarzenia, którzy wezwali pogotowie ratunkowe i zatrzymali przejeżdżający akurat patrol straży miejskiej. Funkcjonariusze zajęli się leżącą na ziemi poszkodowaną. Kobieta była przytomna, lecz uskarżała się na silne zawroty głowy – relacjonuje straż miejska. Mundurowi monitorowali jej stan zdrowia i udzielali wsparcia aż do przyjazdu ratowników medycznych. Następnie pomogli kobiecie wejść do karetki, która zawiozła ją do szpitala przy ulicy Szaserów. Przed znacznie poważniejszymi konsekwencjami zdrowotnymi i urazem twarzoczaszki kobietę uchronił kask, który całkowicie zamortyzował pierwsze, najsilniejsze uderzenie o twarde podłoże – podsumowuje straż miejska. I apeluje, aby bez względu na brak prawnego obowiązku, zawsze zakładać kask oraz ochraniacze podczas jazdy na rolkach, wrotkach czy rowerze. Warto pamiętać, że kilka lat temu na Saskiej Kępie młody mężczyzna zginął, jadąc na rolkach. Upadł i uderzył głową o podłoże. Służby podkreślały wówczas, że gdyby miał kask, mężczyzna miałby szanse na przeżycie.






