Do ośmiu lat więzienia grozi mężczyźnie, zatrzymanemu za oszustwo. 33-latek to tak zwany odbierak, czyli człowiek, który podjął pieniądze od pokrzywdzonej starszej pani. Trwają poszukiwania kolejnych oszustów.
Do zdarzenia doszło na Grochowie. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, wszystko zaczęło się od telefonu. Do starszej pani zadzwonił przestępca, który wmówił 87-latce, że jej bratanica, która na stałe mieszka w Anglii, spowodowała poważny wypadek samochodowy i potrąciła rowerzystę. Według relacji oszusta kobiecie groziło natychmiastowe osadzenie w areszcie śledczym. Jedyną szansą na uniknięcie izolacji i uchronienie krewnej przed więzieniem miało być wpłacenie wysokiej kaucji gotówkowej. Przerażona i zmanipulowana staruszka, chcąc za wszelką cenę pomóc rodzinie, natychmiast zebrała wszystkie oszczędności. Potem, zgodnie z instrukcjami przekazanymi przez telefon, udała się w umówione miejsce i oddała obcemu mężczyźnie 31 tysięcy złotych – relacjonuje policja. Gdy pokrzywdzona zorientowała się, że padła ofiarą ordynarnego oszustwa, sprawą zajęli się policjanci pionu kryminalnego z komendy przy ul. Grenadierów. Śledczy wytypowali i zlokalizowali tzw. odbieraka, czyli mężczyznę, który osobiście podjął gotówkę od starszej pani. Podejrzany 33-latek był całkowicie zaskoczony policyjną wizytą w miejscu swojego tymczasowego zamieszkania. Podczas przeszukania lokalu okazało się, że oszustwo nie było jego jedynym przewinieniem. Na stole w pokoju kryminalni ujawnili i zabezpieczyli przygotowaną do zażycia porcję mefedronu. Zatrzymali mężczyznę i przewieźli do policyjnej celi. Podejrzany usłyszał zarzuty oszustwa i posiadania środków odurzających. Sąd tymczasowo aresztował 33-latka. Mężczyźnie grozi kara do ośmiu lat więzienia. Śledztwo nadal trwa, ma charakter rozwojowy – podsumowuje policja.






