Zaczęło się od zgłoszenia o źle zaparkowanym samochodzie na Grochowie. Skończyło poważnym dochodzeniem. Auto wyglądało na porzucone, miało otwarte drzwi. W środku był bałagan, alkohol i ślady sugerujące handel narkotykami.
Do zdarzenia doszło w poniedziałkowy wieczór. Jak relacjonuje straż miejska, po 21.00 funkcjonariusze odebrali wezwanie na ulicę Kutnowską. Według relacji mieszkańców stał tam nieprawidłowo zaparkowany Opel Astra, który blokował przejazd innym kierowcom. Gdy mundurowi dotarli pod wskazany adres, okazało się, że sam samochód nie łamie już przepisów drogowych, jednak jego stan wzbudził czujność funkcjonariuszy. Auto miało na oścież otwarte drzwi od strony pasażera i wyglądało na nagle porzucone. W środku panował totalny chaos – relacjonuje straż miejska. Na siedzeniach leżały porozrzucane ubrania oraz buty, a podłogę „zdobiły” puste butelki po wódce i piwie. Na wycieraczce pasażera leżała umowa kupna-sprzedaży Opla oraz zestaw innych dokumentów. Strażnicy ze względu na nietypowe okoliczności natychmiast wezwali na miejsce policję. W trakcie szczegółowego przeszukania wnętrza kabiny, mundurowi natknęli się na przedmioty, które jednoznacznie kojarzą się z przestępczością narkotykową. W samochodowym schowku ukryta była folia aluminiowa, a tuż obok leżał zabezpieczony banderolą zwitek pustych torebek strunowych, tzw. dilerek. Najważniejszym dowodem okazała się jednak kolejna torebka, w której znajdowały się wyraźne resztki białego proszku – relacjonuje straż miejska. Odnalezione materiały oraz porzucony samochód przejęli policjanci. Zabezpieczyli porzucone dokumenty oraz substancję, która trafiła do badań laboratoryjnych. Kryminalni wyjaśniają teraz, do kogo należało auto i kto zostawił w nim podejrzany ładunek – podsumowuje straż miejska.



