Pożar w mieszkaniu w bloku na Bielanach. W budynku mieści się też dyżurka straży miejskiej, jej funkcjonariusze ratowali mężczyznę z płonącego lokalu. Po chwili na miejsce przybyli strażacy.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu. Jak relacjonuje straż miejska, na dyżurkę V Oddziału Terenowego Straży Miejskiej, w bloku przy ulicy Szegedyńskiej 13A, przybiegł zdenerwowany mieszkaniec budynku.
Zaalarmował, że klatka schodowa jest czarna od dymu, bo gdzieś się pali. Do akcji ruszył trzyosobowy patrol, który miał właśnie przerwę obiadową. Funkcjonariusze przed budynkiem ujrzeli smugę dymu wydobywającą się z uchylonego okna na ósmym poziomie budynku – relacjonuje straż miejska. Mundurowi ruszyli na ratunek, wezwali przez radio strażaków. Korytarz na piętrze był całkowicie zadymiony. Strażnicy weszli do lokalu, z którego wydostawał się dym. Na szczęście drzwi nie były zamknięte na klucz. Na środku pokoju płonął fotel. Okazało się, że w środku jest człowiek. Jeden strażnik gasił wodą ogień, jego koledzy wyprowadzili oszołomionego 69-letniego mieszkańca. Mężczyzna był oszołomiony – relacjonuje straż miejska. Jak później powiedział 69-latek, w czasie, gdy ogień się rozwijał, on spał w innym pomieszczeniu. Na szczęście pomoc przybyła tak szybko, że nic mu się nie stało. Po paru minutach na miejsce przybyli strażacy, którzy zajęli się dogaszaniem pożaru i poszukiwaniem jego przyczyn – podsumowuje straż miejska.



