Warszawiacy stać będą w korkach, PiS i KO będą się kłócić, a siatkarze Projektu Warszawa zajmą trzecie miejsce w mistrzostwach Polski. Niebawem na taki typ bukmacherzy przestaną przyjmować zakłady. Bo korki i wojna polityczna w Polsce są normą, od kilku lat normą jest miejsce stołecznych siatkarzy. Trzeci z rzędu brązowy medal to sukces, a przed drużyną Kamila Nalepki jeszcze Final Four Ligi Mistrzów.
Projekt występował w siatkarskiej ekstraklasie od ponad dwudziestu lat. Zmieniała się nazwa ligi z Polskiej Ligi Siatkówki na Plus Liga, jak i samej drużyny. Od 2003 roku (a od tego sezonu warszawski zespół występuje w najwyższej klasie rozgrywkowej) nazywał się już AZS Politechnika Warszawska (w kilku sezonach z dodaną nazwą sponsora), Onico, Verva Warszawa Orlen Paliwa, Projekt (teraz formalnie PGE Projekt). Stołeczni siatkarze pod koniec poprzedniej dekady weszli do ligowej czołówki, największy sukces osiągnęli w sezonie 2018/19 (wicemistrzostwo Polski).
Nowy rok z nowym trenerem
W poprzednich dwóch sezonach zajmowali trzecie miejsce. A sezon 2025/26 również przyniósł sukces. Fiński trener Tommi Tiilikainen zaczął bardzo dobrze. Odniósł dwanaście zwycięstw, jednak w styczniu zrezygnował. Stało się to po ligowych porażkach 0:3 z Asseco Resovią Rzeszów i 2:3 z Barkomem Każany Lwów. A także porażce w Lidze Mistrzów i odpadnięciu z Pucharu Polski. Mimo to dymisja po pierwszym kryzysie była zaskoczeniem. Nowym szkoleniowcem został Kamil Nalepka. W Lidze Mistrzów stołeczni siatkarze zajęli ostatecznie trzecie miejsce w grupie, a w play-off najpierw wyeliminowali Itas Trentino, potem w bratobójczej rywalizacji Bogdankę LUK Lublin (3:1 i 2:3). Awansowali do turnieju finałowego, w półfinale rywalem będzie włoski Sir Sicoma Monini Perugia. Drugą parę tworzą Aluron CMC Warta Zawiercie i turecki Ziraat Bankkart. Ekipa z Zawiercia to jedyny zespół, który wyprzedził Warszawian w sezonie zasadniczym. W kwietniowym ćwierćfinale siatkarze Projektu wyeliminowali JSW Jastrzębski Węgiel (3:0, 2:3 i 3:0).
Jednak sukces
Jeśli weźmiemy pod uwagę siłę PlusLigi i szerzej polskiej siatkówki, na pewno trzecie miejsce w tak trudnej stawce to spory sukces, a jest jeszcze Liga Mistrzów
W półfinale podopieczni Kamila Nalepki dwa razy przegrali z Bogdanką 1:3 i 1:3. O trzecie miejsce mierzyli się z Asseco Resovią Rzeszów. 27 kwietnia pokonali w stolicy Rzeszowian 3:2, 30 kwietnia ponownie zwyciężyli, tym razem na wyjeździe 3:1. 3 maja w stolicy tym razem górą była Resovia, wygrywając 3:2. Jednak w ostatni wtorek, w Rzeszowie pewnie zwyciężyli 3:0, wywalczając trzeci brązowy medal z rzędu. Jeśli weźmiemy pod uwagę siłę PlusLigi i szerzej polskiej siatkówki, na pewno trzecie miejsce w tak trudnej stawce to spory sukces. Cieszy powtarzalność wyników. Choć jest pewien niedosyt, bo awans do finału i gra o złoto nie były science fiction. Sam sezon zaliczyć można jednak na plus, a to jeszcze nie koniec. Już za tydzień Projekt stanie przed historyczną szansą. W sobotę 16 maja (półfinał) i niedzielę 17 maja (finał i mecz o trzecie miejsce) w Turynie odbędzie się Final Four Ligi Mistrzów.



