Zaskakujące zdarzenie na Pradze. Kierująca nie miała prawa jazdy, była kompletnie pijana, „wydmuchała” 3 promile. Pasażerem był trzeźwy właściciel auta, który prawo jazdy posiadał. Tłumaczył się, że… nie miał węchu i nie wiedział, że koleżanka jest pod wpływem.
Zdarza się, że pijany nie chce prowadzić auta, prosi o to trzeźwego kolegę. To odpowiedzialna postawa. Bywa, że pijany użycza auta innej osobie pod wpływem, co jest już skrajną nieodpowiedzialnością. W tym tygodniu na Pradze doszło jednak do sytuacji, w której pasażerem był trzeźwy i mający prawo jazdy właściciel pojazdu. A swoje auto użyczył pijanej, niemającej prawa jazdy koleżance. Do zdarzenia doszło w ostatni poniedziałek. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji funkcjonariusze z Pragi-Północ patrolowali dzielnicę. Około 2.00 w nocy zauważyli jadące w sposób podejrzany auto.
Ona pijana i prowadziła. On trzeźwy siedział obok
Kierowca opla dosłownie odbijał się od krawężników. Mundurowi zatrzymali samochód do kontroli. Za kierownicą siedziała 25-latka. Nie miała prawa jazdy i czuć było od niej silną woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że miała w wydychanym powietrzu prawie 3 promile. Policjanci zatrzymali kobietę. Pasażer samochodu był trzeźwy. Tłumaczył, że miał problemy z węchem i nie czuł, że koleżanka była pod wpływem alkoholu. Twierdził, że „użyczył jej auto, by nauczyła się jeździć” – relacjonuje straż miejska. Policjanci przewieźli kobietę do północnopraskiej komendy. Tam powtórzyli badanie alkomatem, a następnie umieścili ją w Stołecznym Ośrodku dla Osób Nietrzeźwych (SOdON). Gdy kobieta wytrzeźwiała, usłyszała zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Grożą jej trzy lata więzienia. 25-latka odpowie też za kierowanie pojazdem bez prawa jazdy. Jej znajomy odpowie przed sądem za udostępnienie kobiecie swojego samochodu, mimo iż nie miała ona do tego wymaganych uprawnień – podsumowuje policja.



