Mężczyzna z Torunia, który znalazł się na Dworcu Wschodnim, wyglądał na ciężko chorego. Próba pomocy nie skończyła się dla niego dobrze. Był pijany, ale znaleziono przy nim marihuanę. Czeka go bardzo bolesne otrzeźwienie.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu na Pradze. Jak relacjonuje straż miejska, ochrona Dworca Wschodniego poprosiła o pomoc funkcjonariuszy. Podróżni dostrzegli leżącego w hali dworcowej mężczyznę. Nie reagował on na próby dobudzenia. Wyglądał na poważnie chorego. Gdy strażnicy podeszli do mężczyzny okazało się, że problemem nie są problemy zdrowotne, ale silne upojenie alkoholem. Strażnicy z trudem ocucili 35-latka, jak się okazało mieszkańca Torunia. Mężczyzna miał trafić do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych (SodON). Wcześniej jednak funkcjonariusze prewencyjnie sprawdzili, czy nie posiada przy sobie przedmiotów niebezpiecznych lub zabronionych. W trakcie kontroli, w torbie nietrzeźwego natrafili na foliówkę wypełnioną zielono-brunatnym suszem. Strażnicy zawiadomili policję. Policyjny tester potwierdził, że susz to marihuana, 35-latek trafił więc nie do izby wytrzeźwień, a do policyjnego aresztu – relacjonuje straż miejska. Otrzeźwienie musiało być bolesne, a konsekwencje wizyty w stolicy niemiłe.



