Kobieta zaparkowała „na kopercie”, ale jak się okazało, miała ważny powód. Dowiedziała się o zasłabnięciu mamy w Domu Wsparcia Dziennego dla seniorów. Na miejsce przybyli strażnicy miejscy, potem pogotowie.
Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu, w Domu Wsparcia Dziennego dla seniorów. Jak relacjonuje straż miejska, funkcjonariusze patrolowali rejon ulicy Świętojerskiej. Zauważyli samochód, który z rozmachem wjechał na miejsce zarezerwowane dla osób z niepełnosprawnościami. Kiedy zbliżyli się, z auta wysiadła zdenerwowana kierująca. Kobieta zaczęła się usprawiedliwiać, że nie ma karty upoważniającej do parkowania na kopercie, ale właśnie dostała wiadomość o 98-letniej matce, która zasłabła w Domu Wsparcia Dziennego dla seniorów. Ponieważ w patrolu był ratownik, strażnicy z torbą ratowniczą i defibrylatorem AED udali się do placówki – relacjonuje straż miejska. Okazało się, że dobiegająca „setki” staruszka zasłabła na stołówce. Funkcjonariusze upewnili się, że pogotowie jest już w drodze, przeprowadzili badania podstawowych wskaźników medycznych 98-latki. Seniorka był słaba. Miała bardzo niskie tętno i ciśnienie. Niebawem na miejsce przybyło pogotowie, a karetka zawiozła staruszkę do szpitala – podsumowuje straż miejska.



