Poważny wypadek na Mazowszu. Kierowca stracił panowanie nad kierownicą, o mało nie zderzył się z radiowozem, po czym wylądował w rowie. Trafił do szpitala. Czuć było od niego alkohol. Badanie krwi wykaże, czy faktycznie prowadził pod wpływem.
Do zdarzenia doszło w czwartek, 12 lutego, po godzinie 15.00. Jak relacjonuje mazowiecka policja, na jednej z ulic Pułtuska funkcjonariusze zauważyli pojazd, którego kierowca nagle stracił panowanie nad autem.
Samochód marki BMW zjechał na pobocze, potem wjechał na przeciwległy pas ruchu, po którym poruszał się radiowóz. Aby uniknąć czołowego zderzenia, policjanci musieli gwałtownie zjechać na chodnik. Kierujący BMW odbił kierownicą, wrócił na swój pas, po czym zjechał do rowu, uderzył w przepust i dachował, lądując w przydrożnym rowie. Policjanci powiadomili dyżurnego i przystąpili do udzielania pomocy poszkodowanemu. Mężczyzna był przytomny, doznał urazu głowy i skarżył się na silny ból pleców. Od kierowcy wyczuwalna była intensywna woń alkoholu, a kontakt z nim utrudniała bełkotliwa mowa – relacjonuje policja. Na miejsce przybyło pogotowie, które przetransportowało 28-letniego mieszkańca Pułtuska do szpitala. Policjanci zabezpieczyli BMW i odholowali je na policyjny parking. Elektronicznie zatrzymali też 28-latkowi prawo jazdy z powodu uzasadnionego podejrzenia kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. W szpitalu pobrano od mężczyzny krew do badań toksykologicznych. Od wyniku badania zależy, jakie dokładnie konsekwencje poniesie – podsumowuje policja.



