Trwa sezon zachorowań na grypę i inne choroby wirusowe. Gdy jesteśmy chorzy, nie wychodźmy z domu, nie zarażajmy innych. Myjmy też ręce i dbajmy o profilaktykę – apelują lekarze.
Kichający i kaszlący znajomi z pracy, smarkający sąsiad w autobusie – takie obrazki zna chyba każdy z nas. Do tego ostatnio coraz więcej osób „olewa” mycie rąk. Tymczasem jak twierdzą lekarze szczyt zachorowań na grypę i inne infekcje wirusowe dopiero przed nami.
„Szczyt zachorowań dopiero przed nami”
Tej zimy pierwszy szczyt zachorowań na grypę w Polsce przypadł w grudniu. Od pierwszych dni stycznia liczba przypadków ponownie rośnie i już znacząco przekracza te grudniowe. Lekarze spodziewają się, że druga połowa lutego może przynieść gwałtowny wzrost infekcji dróg oddechowych. Dlatego przypominają o podstawowych zasadach profilaktyki: częstym myciu rąk i unikaniu kontaktów z chorymi. Apelują też o szczepienia, szczególnie osób starszych i przewlekle chorych. „W tym roku występują głównie infekcje górnych dróg oddechowych. Zapalenie zatok, grypa, COVID-19” – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Piotr Grzyb, specjalista chorób wewnętrznych, nefrolog z Enel-Med. Myślę, że szczyt zachorowań na grypę jest jeszcze przed nami. Były święta, było mniej kontaktów społecznych. Teraz mamy ferie, więc być może druga połowa lutego będzie okresem, kiedy zachorowań będzie dużo więcej” – ostrzega ekspert. Z danych udostępnionych przez Centrum e-Zdrowia wynika, że pierwszy wzrost zachorowań na grypę przypadł w tym sezonie na połowę grudnia.
Objawy grypy
Jak wynika z danych, w grudniu notowano ok. 110 przypadków na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy w analogicznym okresie 2024 roku było ich niemal dwa razy więcej (208,7). Od 5 stycznia br. ponownie notowane są wzrosty zachorowań – w trzecim tygodniu tego miesiąca było to ok. 130 przypadków na 100 tys. mieszkańców, a w czwartym – już 270. Rok temu zachorowań było jeszcze więcej, ponad 360, co może oznaczać, że tegoroczny szczyt jeszcze przed nami. Objawy zachorowania na grypę są podobne. Najczęściej są to gorączka, bóle mięśniowe, silny ból gardła, kaszel, nocne poty, czasami towarzyszą temu objawy z przewodu pokarmowego, ale najczęściej są to objawy związane właśnie z układem oddechowym – wymienia lekarz. Jak poinformował Główny Inspektorat Sanitarny, w sezonie 2025/2026 w Polsce i Europie dominuje nowy wariant K grupy A(H3N2), który odpowiadał za ok. połowę nowych zachorowań w grudniu.
Nowy wariant grypy
Nowy szczep charakteryzuje się tym, że szybko się rozprzestrzenia. Niekoniecznie jednak zachorowanie wiąże się z cięższym przebiegiem. GIS podkreślił, że choroba zwykle ustępuje samoistnie po kilku dniach, maksymalnie po tygodniu. Kaszel, zmęczenie i uczucie rozbicia mogą się jednak utrzymywać nawet przez kilka tygodni. Choć grypa zwykle przebiega stosunkowo łagodnie, to może prowadzić do groźnych powikłań – m.in. zapalenia płuc, anginy paciorkowcowej czy zapalenia mięśnia sercowego. Na ciężki przebieg najbardziej narażone są osoby w wieku powyżej 65 lat i dzieci do piątego roku życia, a także kobiety w ciąży i osoby z chorobami przewlekłymi. „Proszę wszystkich, żeby co roku się szczepili na grypę. To jest udowodniony sposób zapobiegania zachorowaniom, a w szczególności występowania powikłań. Jeżeli ktoś ma nadciśnienie, cukrzycę, otyłość, chorobę sercowo-naczyniową, jest po zawale, przebył udar mózgu, ma przewlekłą chorobę nerek, to powinien się szczepić co roku” – apeluje Piotr Grzyb.
Myjcie ręce, nie zarażajcie innych
W ramach profilaktyki lekarze zalecają też częste mycie rąk wodą i mydłem, a gdy nie jest to możliwe – środkiem dezynfekującym na bazie alkoholu. Także unikanie bliskiego kontaktu z osobami chorymi, W przypadku wystąpienia objawów grypowych pozostanie w domu. „Trzeba dbać o swoje kontakty, nie spotykać się z osobami, o których wiemy, że są chore” – mówi ekspert. Apeluje też do pracodawców, przestrzega, że osoby chore mogą zakazić cały open space. Tak samo, jeśli czujemy się źle, mamy gorączkę, kaszel, nie odwiedzajmy seniorów czy osób chorych, bo będziemy je narażać na zachorowanie, nie tylko grypą, ale innymi wirusami, które powodują infekcję dróg oddechowych” – podkreśla lekarz. „Przychodzimy chorzy do pracy, nie myjemy rąk. Jest więcej infekcji przewodu pokarmowego. Nadal jest kiepsko ze szczepieniami, szczególnie jeśli chodzi o grypę czy o COVID-19. Lekarze obserwują też w społeczeństwie stopniowe odchodzenie od rygorów sanitarnych” – podsumowuje Piotr Grzyb.
(Newseria)



