Duże problemy prawne może mieć mężczyzna, którego strażnicy miejscy nakryli na gorącym uczynku. Podejrzany przyznał się do zażywania heroiny. A wpadł na klatce schodowej w rejonie Wileńskiej, zupełnie przypadkowo. Funkcjonariusze szukali kogoś innego.
Miał być mandat w związku z hałasem i piciem alkoholu na praskim podwórku. Skończyło się złapaniem człowieka z heroiną. A wszystko zaczęło się we wtorek, 27 stycznia, w rejonie ulicy Wileńskiej na Pradze-Północ. Jak informuje straż miejska, do komendy przyszło zawiadomienie o zakłóceniu ciszy nocnej. Zaniepokojeni mieszkańcy skarżyli się na trzy pijące alkohol osoby, których zachowanie było bardzo głośne. Zgłosili sprawą na straż miejską, jednak gdy funkcjonariusze z VI Oddziału Terenowego dotarli na miejsce, nikogo nie zastali. Profilaktycznie skontrolowali jednak klatki schodowe. W nich także nie zastali wspomnianej trójki, w jednym z budynków poczuli jednak charakterystyczny, chemiczny zapach. Strażnicy weszli na górę i na ostatnim piętrze zauważyli w kącie dziwnie pochylonego mężczyznę, który na widok mundurowych nerwowo podskoczył i odrzucił coś na ziemię. 48-latek przyznał, że właśnie zażywał heroinę. Tymczasem, w odrzuconym przez niego zawiniątku strażnicy ujawnili inną zakazaną substancję. Mężczyznę i pakunek przejęli policjanci – podsumowuje straż miejska.



