Ciosy ostrym narzędziem były przyczyną śmierci dwojga starszych ludzi na Zaciszu. Policja zatrzymała syna ofiar, który może mieć związek ze śmiercią rodziców. Zabarykadował się w mieszkaniu, nie pomogły negocjacje. Konieczne było wejście do domu policyjnych antyterrorystów.
Do zdarzenia doszło w środę, 28 stycznia przed południem. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, na numer alarmowy wpłynęła informacja o znalezieniu ciał dwóch osób. Na miejsce skierowano natychmiast policyjne patrole. Policjanci potwierdzili tragiczną informację. W domu znaleziono ciała dwóch osób – kobiety i mężczyzny. W budynku przebywał zabarykadowany w jednym z pomieszczeń mężczyzna, który może mieć związek z tym zdarzeniem.
Dramatyczna akcja antyterrorystów
Na miejsce przybyli policyjni negocjatorzy. W działaniach uczestniczyli też funkcjonariusze z komendy na Pradze Północ oraz Komendy Stołecznej Policji, a także policyjni kontrterroryści – relacjonuje policja. Pomimo podejmowanych przez negocjatorów prób namówienia mężczyzny do opuszczenia pomieszczenia, ten nie reagował na polecenia. Do akcji wkroczyli kontrterroryści. Po dynamicznym wejściu do środka obezwładnili i zatrzymali mężczyznę. Nikt nie odniósł obrażeń. Na miejscu czynności prowadzili policjanci pod nadzorem prokuratora – informuje policja. Jak relacjonowały media, ofiary mieszkały w domu, w którym zginęły. Od niedawna wprowadził się do nich syn – pisał „Fakt”. I właśnie ten mężczyzna jest podejrzewany o dokonanie zbrodni. Gazeta publikuje wypowiedzi mieszkańców, którzy twierdzą, że zabici seniorzy byli spokojnymi ludźmi, życzliwymi sąsiadami. Przed laty prowadzili w tym miejscu sklep. Policja opublikowała film z akcji. Widać na nim sforsowanie drzwi, mężczyzna krzyczał coś o maczecie. Jednak podczas akcji nikt nie ucierpiał. Trwa postępowanie. Za zabójstwo grozi kara nawet dożywotniego więzienia.



