To był jeden z groźniejszych nawisów tej zimy. Składający się z pięciu sopli zwisał na wysokości trzeciego piętra tuż nad wejściem do przedszkola na Gocławku.
Zimą lodowe nawisy mogą powstać w każdej chwili. Szczególnie groźne są podczas zmiennych temperatur. Jak relacjonuje straż miejska, kilka dni temu jeden z groźniejszych tej zimy lodowych nawisów pojawił się na Gocławku. Na wysokości trzeciego piętra zauważono narastający, pięciosoplowy nawis. Ze względu na znajdujący się pod nim chodnik i wejście do przedszkola sytuacja była szczególnie niebezpieczna – relacjonuje straż miejska. Funkcjonariusze ustalili administratora budynku, który wezwał konserwatora. Ze względu na znaczną wagę sopla, chodnik znajdujący się bezpośrednio pod nim został czasowo wyłączony z ruchu. Strażnicy wygrodzili teren i wspólnie z konserwatorem udali się na górę. Okazało się, że do sopla najłatwiej dostać się z prywatnego balkonu. Na szczęście lokator był w domu. Samo usunięcie nawisu nie wymagało już żadnych skomplikowanych technologii, lecz grubego kija. Ekipa konserwatorska skuła lód i można było przywrócić bezpieczny ruch w okolicy – relacjonuje straż miejska. I przypomina, że sople mogą narastać bardzo niespodziewanie. Kontrola fasad budynku należy do obowiązków zarządców, a brak odpowiednio szybkiej reakcji na powstające nawisy może prowadzić do bardzo niebezpiecznych sytuacji – podsumowuje straż miejska.



