Ponad godzinę trwała walka o życie siedmioletniego chłopca, który zmarł najprawdopodobniej po zachłyśnięciu się żelkami.
Ta tragedia zszokowała całą Polskę. Jak informowała Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans”, dramat rozegrał się w poniedziałkowy poranek, w Ursusie. Po godzinie 7.00 ratownicy medyczni interweniowali w mieszkaniu, w którym u siedmioletniego chłopca doszło do zatrzymania krążenia. Walka o jego życie trwała ponad godzinę, niestety chłopiec zmarł – informuje Meditrans. Dziecko najprawdopodobniej zachłysnęło się żelkami. Niestety nie była to jedyna tragedia tego dnia. „Meditrans” informuje o „czarnej serii” – godzinę po chłopcu z Ursusa w wypadku zginęła nastolatka. „Czarna seria w stolicy. W ciągu godziny zmarło dwoje dzieci. Po godz. 7.00 na Ursusie siedmiolatek najprawdopodobniej zachłysnął się żelkami i doszło do zatrzymania krążenia. Walka o jego życie trwała ponad godzinę” – informuje „Meditrans”. Do kolejnej tragedii doszło w dzielnicy Wilanów. „Po godzinie 8.00 na Wilanowie szesnastolatka spadła z wysokości około 10 metrów Walka o jej życie trwała ok. 40 minut, niestety nie przyniosła skutku” – informuje „Meditrans” w serwisie X.



