Dawka śmiertelna alkoholu to już 4-5 promili w organizmie. Już nieco mniejsza ilość skutkuje upiciem się do nieprzytomności, brak możliwości. W tym wypadku było inaczej. Pani miała w organizmie prawie 4 promile, była jednak w stanie wziąć do ręki nóż i zadać śmiertelne ciosy swojemu partnerowi. Grozi jej dożywocie.
Tragedia rozegrała się kilka dni temu, w mieszkaniu przy ulicy Broniewskiego na Bielanach. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, pijana 26-latka nożem kuchennym raniła swojego partnera. Na miejsce przybyła karetka pogotowia ratunkowego, potem policja. Niestety, życia mężczyzny nie udało się uratować. Funkcjonariusze z grupy dochodzeniowo-śledczej pod nadzorem prokuratora zabezpieczyli miejsce zdarzenia i dokonali szczegółowych oględzin. W tym samym czasie policjanci zatrzymali partnerkę mężczyzny i osadzili w policyjnej celi – relacjonuje policja. Funkcjonariusze zabezpieczyli nóż, którym kobieta prawdopodobnie dźgnęła mężczyznę. W chwili zatrzymania podejrzana miała 3,9 promila alkoholu we krwi. Postępowanie w sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Żoliborz. Zatrzymana usłyszała zarzut zabójstwa. Sąd tymczasowo aresztował kobietę na trzy miesiące – relacjonuje policja. Za zabójstwo, czyli zbrodnię z artykułu 148 Kodeksu Karnego grozi kara od 8 do 15 lat więzienia, 25 lat więzienia, a nawet dożywocie.



