Trwa ustalanie przyczyn dramatycznych wypadków, do których doszło w poniedziałek, 13 października na stacjach prawobrzeżnej stolicy. Najpierw dziewczynka wpadła pod pociąg, kilka godzin później nastolatek, wysiadając, wpadł między peron a wagon. Niestety pociąg ruszył, mężczyzna w stanie krytycznym trafił do szpitala.
Do pierwszego wypadku doszło w poniedziałek, około południa, na stacji PKP Gocławek. Jak informował serwis Miejski Reporter, 14-letnia dziewczynka przechodziła przez tory. Niestety, wpadła pod pociąg Szybkiej Kolei Miejskiej. Zespół pogotowia ratunkowego przetransportował ją do szpitala. Trwa ustalanie przyczyn wypadku, wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek. Do koszmarnego zdarzenia doszło też na Dworcu Wschodnim. Późnym wieczorem, w poniedziałek 13 października 19-latek wysiadał z pociągu Kolei Mazowieckich. Jak informował dziennik „Fakt”, w trakcie wysiadania mężczyzna wpadł między wagon i tory. Pociąg ruszył, przejeżdżając po nogach mężczyzny. Poszkodowany w stanie krytycznym trafił do szpitala, a na miejscu pracowali policjanci i Straż Ochrony Kolei. Jak informowały media, maszynista był trzeźwy. Trwa ustalanie dokładnych okoliczności i przyczyn obu dramatycznych zdarzeń. Tyle media. Warto pamiętać o zasadach bezpieczeństwa. Zachowaniu szczególnej ostrożności podczas wsiadania do pociągu (dotyczy to też metra) i wysiadania z niego. Wpadnięcie między wagon a peron niestety jest realnym zagrożeniem. A w takiej sytuacji maszynista może nie zauważyć, co się stało. Jeśli ruszy możemy doznać poważnych obrażeń, które skutkować mogą kalectwem, a nawet śmiercią. Osobną kwestią jest przechodzenie z peronu na peron. Na większych stacjach nie ma z tym problemu. Zazwyczaj są przejścia podziemne, a wchodzenie na tory jest praktycznie niemożliwe. Na małych przystankach, na których są przejścia wyłącznie przez tory, zwracajmy uwagę na oznakowanie i zachowajmy szczególną ostrożność. I przede wszystkim – pod żadnym pozorem nie korzystajmy z niedozwolonych przejść. Gdy mamy do wyboru nawet niewygodną kładkę, lepiej nadrobić parę minut, niż wpaść pod pociąg, co bardzo często kończy się śmiercią.



