Warszawa
23/03/2026, 15:54
Partly cloudy
Partly cloudy
14°C
Ciśnienie: 1020 mb
Wilgotność: 75%
Wiatr: 1.8 m/s S
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
14°C
Wiatr: 3.1 m/s WSW
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
25/03/2026
Dzień
25
Light drizzle
13°C
Wiatr: 6.6 m/s S
Opis: 0mm / 23% / Rain
 
Subskrybuj

Hańba postkomuny, PiS-u i antypisu. Sowieckie praktyki w wolnym ponoć kraju (OPINIA)

Starszy mężczyzna w czapce gazeciarza obok wagonów kolejowych, przeglądający dokumenty.
Mirosław CIełuszecki na terenie dawnej firmy fot arch

20 lat skandalicznego procesu. Pomimo uniewinnienia z pierwotnych zarzutów prokuratura stara się wciąż dopaść przedsiębiorcę, którego firma przed laty rzuciła wyzwanie najmożniejszym. Zmieniają się rządy, są robione niby reformy sądów. A skandaliczne działania zostają bez zmian.

O sprawie Mirosława Ciełuszeckiego piszemy od lat. Po uniewinnieniu wydawało się, że jest już po wszystkim, a pokrzywdzony przedsiębiorca będzie mógł wystąpić o odszkodowanie za wyrwane dwie dekady życia oraz zniszczenie doskonale prosperującej firmy. A jednak prokuratura wciąż nie odpuszcza, złożyła kasację do Sądu Najwyższego. Sprawa odbędzie się w październiku. My przypominamy największe skandale wokół tej historii. Po pierwsze – przewlekłość, 20 lat systemowego dręczenia. To rzecz najgorsza. Nawet, gdyby oskarżenie miało rację, to sam fakt 20-letniego procesu jest straszliwą torturą.

Dwie dekady systemowego dręczenia

Najcięższe przestępstwa, z których zresztą potem sąd przedsiębiorcę uniewinnił, były obarczone karą kilku lat więzienia. Powiedzmy, przy wyroku skazującym po roku procesu, Ciełuszecki odsiedziałby dwa lata. Dziś wyrok byłby owszem zadrą – bo niesłusznie  oskarżony czułby się skrzywdzony. Ale byłby już dawno zatarty, stanowiłby ponure wspomnienie, koszmar z przeszłości. Przedłużanie sprawy do kilku dekad skutkowało nie tylko rozwaleniem majątku, zniszczeniem firmy, zdrowia przedsiębiorcy. Ale też wyrzuceniem go na margines życia społecznego. Po drugie – absurdalność zarzutów i przebieg samego procesu. Jak pisaliśmy, przedsiębiorca oskarżony został m. in. o działanie na niekorzyść firmy, którym było podwyższenie tej firmy kapitału. Współoskarżony z nim Marek Karp, twórca i dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich miał rzekomo fikcyjnie doradzać firmie Ciełuszeckiego i nie mieć kompetencji by zajmować się tego typu doradztwem. To o tyle absurdalne, że facet doradzał kolejnym rządom, MSZ, czy Komisji Europejskiej, szanowano go w USA.

Podczas procesu jeden z prokuratorów (dziś uważany za „niezłomnego” walczącego z reformą Ziobry) miał Karpiowi grozić. Wynika to z zeznań żony nieżyjącego już dyrektora OSW. Oficjalnie Karpia i Ciełuszeckiego oskarżał jednak inny prokurator, który dla odmiany awansował za rządów dobrej zmiany. Podczas procesu w pierwszej instancji sąd nie dał wiary zeznaniom świadczących na korzyść oskarżonych ekspertów. Uznał za to opinię biegłego, któremu przelew bankowy ELIXIR kojarzył się wyłącznie z płynem. W 2007 roku zapadł nieprawomocny wyrok skazujący. Sąd Apelacyjny sprawę kazał rozpatrzyć ponownie. I podczas ponownego procesu wyszły kolejne nieprawidłowości. Okazało się, że występujący w sprawie biegły (nie ten od ELIXIRU) stracił uprawnienia biegłego, a opinię wydał. A więc oszukał sąd, bo wydać jej nie mógł. Inną szokującą sprawą było zaginięcie stacjonarnego komputera spółki Ciełuszeckiego. Dziwnym trafem komputer oraz wart kilkaset tysięcy program do obsługi księgowej miały być dowodami obrony. Wiadomo, że zniknęły w sądzie, prokuraturze, albo u biegłego. Co się dokładnie stało – oficjalnie nie wie nikt.

Kuriozalny przebieg

Marek Karp końca procesu nie dożył, zmarł we wrześniu 2004 roku. Ciełuszeckiego sąd w ubiegłym roku prawomocnie uniewinnił. A jednak prokuratura złożyła kasację w Sądzie Najwyższym. Sprawa odbędzie się w październiku. Pierwsze aresztowanie Ciełuszeckiego miało miejsce w 2002 roku, za rządów SLD, gdy partia ta była u szczytu potęgi. W czasach, gdy doszło do wielu planowych akcji niszczenia kilku czołowych polskich firm. Ta historia może z jednej strony dowodzić patologii w wymiarze sprawiedliwości. Ale pokazuje też, czym była reforma, której nie było – niektórzy prokuratorzy oskarżający w sprawie awansowali za dobrej zmiany. To aktualna prokuratura najpierw krytykowała pomysł ułaskawienia przedsiębiorcy przez prezydenta. A potem mimo miażdżącego orzeczenia sądu, który uniewinnił przedsiębiorcę złożyła kasację do Sądu Najwyższego. Co więcej, politycy obozu rządzącego pytani medialnie o sprawę wyrażali oficjalnie oburzenie. Jak widać nie przeszkodziło im ono akceptować działania podległych im śledczych.

Ta batalia może jeszcze trwać

Nawet, gdyby przedsiębiorca był winny – proces nie powinien trwać tak długo. A winny nie był, zarzuty są absurdalne, a proces przebiegł w skandalicznych okolicznościach. Mimo to ostatecznie skończył się prawomocnym uniewinnieniem. Jednak prokuratura chce nadal sprawę ciągnąć i złożyła kasację. Ta sprawa jednocześnie kompromituje i III RP sprzed 2005 roku, z jej wszystkimi patologiami, i tak broniony przez dzisiejszą opozycję wymiar sprawiedliwości w Polsce i obecną władzę. Prokuraturę podległą dobrej zmianie oraz tzw. reformę, która żadną reformą nie była. W sytuacji oskarżonego nie zmieniło się bowiem nic. Ważna, także w kwestiach polityki wschodniej firma przestała istnieć. A odpowiedzialni są umocowani po wszystkich stronach politycznej barykady. Jest tylko jeden plus – także w obronie przedsiębiorcy zjednoczyli się ludzie o bardzo różnych poglądach. Wydaje się też, że sprawa ostatecznie zakończy się pełnym uniewinnieniem. Jednak samo uznanie niewinny nie wystarczy – Ciełuszeckiego czeka batalia o zadośćuczynienie. I ona może być znacznie trudniejsza. I potrwać bardzo długo.

Zobacz także

Gwiazda polskiej estrady, amerykańscy sportowcy, naukowcy. Tragedia u schyłku epoki Gierka

87 osób – załoga i pasażerowie – to ofiary katastrofy na Okęciu. 14 marca minęło już 46 lat od tamtej tragedii. Zginęła jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek – Anna Jantar,…

Pomarańczowo-biały kot relaksujący się na krześle

To nieprawda, że Twój kot Cię ignoruje. On po prostu czuje się bezpiecznie

Aż 68 proc. Polaków ma wrażenie, że ich kot ich ignoruje. To efekt błędnej interpretacji kociej mowy ciała – uważają eksperci. Badani nie tylko mają wrażenie, że ich kot ich…

Dziki problem w stolicy. Kolejne wydanie Magazynu Nowego Telegrafu Warszawskiego

Dziki (czasem inne zwierzęta) coraz częściej pojawiają się w mieście, nawet w okolicy blokowisk. W stolicy to coraz większy problem. Wielu mieszkańców ma już na koncie bezpośrednie spotkanie z dzikim…