Warszawa wraca po pandemii. Ludzie maseczki noszą coraz mniej chętnie, a są i tacy, którzy po miesiącach bycia w zamkniętych mieszkaniach wyjrzeli przez okno i planują wyjście z domu! Jedni mówią, że teraz przeżyjemy szok pourazowy, inni, że będzie wielki kryzys i długi. Są jednak tacy, co chwalą, że więcej rzeczy załatwimy przez internet, a pracować będziemy zdalnie. Jest mniej wypadków (i to znacznie), korki w stolicy jakby mniejsze. Nie brak też jednak głosów, że jak wszystko się zawali, staniemy się zależni od Rosji, tudzież Chin. Czy tak się stanie – jako wrodzony optymista śmiem wątpić – ale pewne elementy wschodnie widać. Przynajmniej w zachowaniu ludzi. Może to już ów szok pourazowy? Bo jak słyszymy, że gdzieś facet zaatakował dzikie zwierzę, ugryzł psa, wrzucił panterę śnieżną do przerębla, siłował się z tygrysem, to w wielu przypadkach na myśl przychodzą nam wschodnie rubieże dawnego carskiego imperium, czy też dawnej sowieckiej Rosji. No ale u nas, w Warszawie? Ano tak, na Pradze Północ krewki 23-letni mołodiec zapragnął (na procentowym rzecz jasna dopingu) podtopić niedźwiedzicę w stołecznym ZOO. Ogród zoologiczny został dopiero co otwarty po lockdownie, ale raczej nie takiej reklamy oczekiwała jego dyrekcja, pracownicy, że o podopiecznych nie wspomnę. Pozostaje jedynie cieszyć się z faktu, że tylko na strachu i niedowierzaniu się skończyło. Co jednak w sytuacji, jeśli naprawdę ludziom coś się stało, i po lockdownie atakowanie miłych, ale groźnych niedźwiedzi, wejdzie co poniektórym w krew?!!!
Zobacz także

Gwiazda polskiej estrady, amerykańscy sportowcy, naukowcy. Tragedia u schyłku epoki Gierka
87 osób – załoga i pasażerowie – to ofiary katastrofy na Okęciu. 14 marca minęło już 46 lat od tamtej tragedii. Zginęła jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek – Anna Jantar,…

To nieprawda, że Twój kot Cię ignoruje. On po prostu czuje się bezpiecznie
Aż 68 proc. Polaków ma wrażenie, że ich kot ich ignoruje. To efekt błędnej interpretacji kociej mowy ciała – uważają eksperci. Badani nie tylko mają wrażenie, że ich kot ich…

Dziki problem w stolicy. Kolejne wydanie Magazynu Nowego Telegrafu Warszawskiego
Dziki (czasem inne zwierzęta) coraz częściej pojawiają się w mieście, nawet w okolicy blokowisk. W stolicy to coraz większy problem. Wielu mieszkańców ma już na koncie bezpośrednie spotkanie z dzikim…
