Siostrzeniec pani Jadzi (84 l.) wyłudzał od niej nieruchomości. Gdy się zorientowała, wydał na nią straszny wyrok. Staruszka i jej mąż padli ofiarą bestialskiego mordu. W piątek, 19 maja. Przeszło trzy lata po zbrodni, rusza proces w tej mrożącej krew w żyłach sprawie.
W piątek, 19 maja w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbędzie się rozprawa w procesie oskarżonych o jedno z najbrutalniejszych zabójstw ostatnich lat. Chodzi o mord na starszym małżeństwie z ulicy Ossowskiej na Grochowie. Zabicie cioci i wujka zlecił Andrzej P., pseudonim „Nos”. Powód? Staruszka zorientowała się, że ukochany siostrzeniec ją oszukuje. Gangster z grupy ożarowskiej nie miał żadnych skrupułów, by skazać ciocię i wujka na straszliwą śmierć.
Bestialska zbrodnia
Pani Jadzia (84 l.) i jej mąż, pan Rysio (85 l.) , mieszkali na Grochowie, w lokalu budynku mieszkalnego przy ulicy Ossowskiej. Staruszka miała siostrzeńca, Andrzeja P (54 l). Mężczyzna był groźnym gangsterem o ps. „Nos”. Należał do gangu ożarowskiego. Ale nawet po nim ciężko się było spodziewać aż takiego bestialstwa. Pewnego dnia pani Jadzia odkryła przykrą prawdę – rodzony siostrzeniec wyłudzał od niej nieruchomości. Gdy się zorientowała, postanowiła ukrócić proceder. Nie wiedziała, że właśnie podpisała na siebie wyrok. Sprawcy wtargnęli do domu starszego małżeństwa. Satruszków najpierw brutalnie pobili, potem torturowali. Na koniec udusili gołymi rękami. Ukradli 118 tysięcy dolarów. Prawie rok sprawcy pozostawali na wolności. Dopiero w grudniu 2020 roku, 10 miesięcy od zbrodni, policja zatrzymała podejrzanych. Okazali się nimi 54-letni zleceniodawca, oraz wykonawcy 52-latek i 44-latek. To znani bandyci, a zleceniodawca to Andrzej P. ps. „Nos”, niezwykle groźny gangster, powiązany z tzw. gangiem ożarowskim. Prywatnie… siostrzeniec zamordowanej kobiety.
Zatrzymanie prawie po roku, proces po trzech latach
Jak informowała wtedy policja, podczas zatrzymań funkcjonariusze zabezpieczyli 5 sztuk broni, w tym maszynową typu „Skorpion”. Kuszę, 230 tysięcy Euro i 200 tysięcy złotych. Złotą biżuterię, narkotyki. Potem wyszedł na jaw motyw zbrodni. Andrzej P. wyłudzał od ofiary, czyli rodzonej cioci, nieruchomości. Gdy starsza pani zorientowała się, że siostrzeniec ją oszukuje, bandzior zlecił zabójstwo zarówno krewnej, jak i jej męża. W grudniu ubiegłego roku prokurator sporządził akt oskarżenia. Oskarżył 54-latka o podżeganie do zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Także o kradzież pieniędzy w kwocie 118 tysięcy USD z mieszkania starszego małżeństwa. Posiadanie bez wymaganego zezwolenia broni palnej i amunicji. Natomiast 52-latek i 44-latek usłyszeli zarzuty dokonania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 12 lat, 25 lat więzienia lub dożywocie. W piątek rusza proces oskarżonych.
(źródło: NTW, Policja, PK)



