Rodzice odbierali bądź zostawiali dzieci w przedszkolu w Raszynie. W tym samym czasie złodziej okradał ich auta.
Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, do zdarzeń doszło w lutym i kwietniu tego roku. Schemat przestępcy był ten sam – działał na parkingu niestrzeżonym pod przedszkolem na ul. Poniatowskiego. 36-latek wykorzystywał otwarte samochody osób, które odprowadzały lub odbierały dzieci z przedszkola. Najczęściej kradł torebki z dokumentami i pieniędzmi. Jego łupem był też jednak laptop i telefony komórkowe.
Policjanci ustalili, że kradzieży dokonywała jedna i ta sama osoba. Idąc tym tropem wytypowali 36-letniego mężczyznę. Kilka dni temu policjanci otrzymali informację, że przebywa w on okolicy przedszkola. Szybko zatrzymali 36-latka. W trod
W trakcie przeszukania policjanci ujawnili przy zatrzymanym rękawiczki, radiostację , scyzoryk i pilniczek oraz dokumenty poświadczające stały pobyt na różne nazwiska.
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie. Zatrzymany usłyszał zarzuty kradzieży oraz dwa zarzuty posiadania dokumentów, którymi nie miał prawa rozporządzać. Za kradzież kodeks karny przewiduje karę do pięciu lat pozbawienia wolności – przypomina policja.



