Warszawa być może straci możliwość organizowania finału Pucharu Polski. Wszystko przez kretyńską (bo trudno ją nazwać inaczej) decyzję o zakazie wnoszenia sektorówek. Dla wyjaśnienia – to duże flagi rozwijane podczas opraw przez kibiców. O ile mogę zrozumieć zakazy pirotechniki (choć kontrolowane mogłyby być), jak najbardziej popieram zakaz wnoszenia przedmiotów niebezpiecznych, tak za nic nie mogę pojąć czym szkodzą sektorówki. A oprawy są elementem piękna futbolu. Przede wszystkim jednak zakaz był motywowany względami bezpieczeństwa. Efekt? Wściekłość kibiców, nie wpuszczenie ich na stadion. Starcia z policją. Ranni policjanci i policyjny koń. Kilkadziesiąt osób zatrzymanych. Całkiem dobry mecz Lecha z Rakowem oceniany będzie nie przez pryzmat wyniku sportowego i tego, co działo się na boisku, ale przez pryzmat zdarzeń wokół stadionu. Docelowo stolica być może nie będzie w ogóle organizować finału PP, który 2 maja stał się stołeczną tradycją. Decyzja o zakazie bezpieczeństwa nie zwiększyła. Za to widowisko zabiła skutecznie. Szkoda.
Zobacz także

UPAŁ, który może nas ZABIĆ. Pamiętajmy o zasadach, które chronią życie
Upieczenie się żywcem w samochodzie, śmierć w wyniku udaru bądź odwodnienia – to tylko niektóre zagrożenia, które czyhają na nas w upalne dni. Afrykański gorąc właśnie dotarł do Warszawy. Po…

Technikum. Czy warto wybrać taką szkołę?
Szkoła, po skończeniu której absolwent otrzymuje maturę i konkretny zawód może być doskonałym wyborem dla osób z zainteresowaniami konkretnymi. Ukierunkowanych technicznie, predestynowanych do pracy z nowoczesnymi technologiami, maszynami. Ale bardzo…

Szkoła zawodowa. Czy słusznie się jej wstydzą?
Szkoła branżowa I stopnia, czyli szkoła zawodowa. Jest to obciach czy może dobry wybór na dzisiejsze czasy? Tak, to może być dobry wybór, tylko oczywiście jak zawsze – nie dla…
