Warszawa być może straci możliwość organizowania finału Pucharu Polski. Wszystko przez kretyńską (bo trudno ją nazwać inaczej) decyzję o zakazie wnoszenia sektorówek. Dla wyjaśnienia – to duże flagi rozwijane podczas opraw przez kibiców. O ile mogę zrozumieć zakazy pirotechniki (choć kontrolowane mogłyby być), jak najbardziej popieram zakaz wnoszenia przedmiotów niebezpiecznych, tak za nic nie mogę pojąć czym szkodzą sektorówki. A oprawy są elementem piękna futbolu. Przede wszystkim jednak zakaz był motywowany względami bezpieczeństwa. Efekt? Wściekłość kibiców, nie wpuszczenie ich na stadion. Starcia z policją. Ranni policjanci i policyjny koń. Kilkadziesiąt osób zatrzymanych. Całkiem dobry mecz Lecha z Rakowem oceniany będzie nie przez pryzmat wyniku sportowego i tego, co działo się na boisku, ale przez pryzmat zdarzeń wokół stadionu. Docelowo stolica być może nie będzie w ogóle organizować finału PP, który 2 maja stał się stołeczną tradycją. Decyzja o zakazie bezpieczeństwa nie zwiększyła. Za to widowisko zabiła skutecznie. Szkoda.
Zobacz także

Politycy się biją, Polacy obrywają. Kolejne wydanie Magazynu NTW
W tych dniach miną 24 lata od akcji w domu przedsiębiorcy Mirosława Ciełuszeckiego. Blisko ćwierćwiecze bezprawia pokazuje na systemowe patologie polskiego systemu. I fakt, że wizja polityków coraz bardziej rozmija…

Odpoczynek nad polskim morzem. Rewa nad Zatoką Pucką (materiał partnerski)
Masz dosyć zagranicznych wycieczek, przelotów, biur podróży, zagranicznych hoteli? Chcesz skorzystać z wakacji w Polsce, ale nie uśmiecha ci się wielogodzinna podróż w dalekie zakątki? Doskonałą alternatywą jest Rewa –…

Pat w kraju, stolicy, a będzie gorzej. Dziesiąty numer MAGAZYNU Nowego Telegrafu Warszawskiego
Po informacjach medialnych o tym, że w obskurnym przejściu łączącym Okrzei z Ząbkowską jest brzydko i niebezpiecznie, tunel jest jaskinią narkotyków i hazardu wywołały żądania zasypania przejść tego typu. A…
