Zagrożenie III wojną światową jest realne – powiedział we wtorek minister spraw zagranicznych Rosji, Siergiej Ławrow. Wszystko dlatego, że Zachód wspiera Ukrainę, dostarczając jej broń – wypalił. Mówil też o broni atomowej. Szef ukraińskiego MSZ, Dmytro Kułeba oświadczył w odpowiedzi, że słowa te świadczą o słabości Rosji, która przegrywa wojnę.
„Rosja traci ostatnią nadzieję na odstraszenie świata od wspierania Ukrainy. Stąd mówienie o “prawdziwym” zagrożeniu trzecią wojną światową. To tylko oznacza, że Moskwa przegrywa na Ukrainie. Dlatego świat musi nas wspierać jeszcze bardziej, aby wygrać i obronić bezpieczeństwo europejskie i światowe” – napisał w komentarzu do słów Ławrowa szef ukraińskiej dyplomacji, Dmytro Kuleba. Wcześniej Ławrow powiedział, że zagrożenie III wojną światową jest prawdziwe, ponieważ państwa zachodnie pomagają Ukrainie, dostarczając jej broń. Nie mogło zabraknąć szantażu nuklearnego.
Ławrow stwierdził, że może dojść i do eskalacji konfliktu i do użycia broni masowego rażenia, w tym atomowej. „Istnieje takie ryzyko. Nie chciałbym sztucznie go wyolbrzymiać, choć wielu by tego chciało, ale niebezpieczeństwo jest poważne, realne i nie wolno nam go lekceważyć” – powiedział szef MSZ Rosji. Rosja zaatakowała Ukrainę 24 lutego. Plan szybkiego pobicia kraju i osadzenia w nim marionetkowego rządu nie udał się, a armia ukraińska stawiła bardzo twardy opór. Niepowodzenia wojenne armia rosyjska rekompensuje sobie bestialstwem wobec ludności cywilnej. Bombarduje miasta i domy mieszkalne, niszczy zabytki i dobra kultury. Na okupowanych terenach gwałci, zabija, rabuje.



