Warszawa
24/04/2026, 00:06
Overcast
Prognoza
10°C
Ciśnienie: 1015 mb
Wilgotność: 34%
Wiatr: 3.3 m/s NNW
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
25/04/2026
Dzień
25
Light drizzle
18°C
Wiatr: 7.3 m/s W
Opis: 0mm / 2% / Rain
Prognoza
26/04/2026
Dzień
25
Light drizzle
10°C
Wiatr: 8.5 m/s NW
Opis: 0mm / 60% / Rain
 
Subskrybuj

Szok. Chcą ZABIJAĆ wolnożyjące koty?! A one są potrzebne. O znaczeniu WARSZAWSKIEGO MRUCZKA

kotek
fot. Pixabay

W mediach wybuchł niespodziewany spór pomiędzy zwolennikami miejskich kotów, a obrońcami zjadanych przez nie zwierząt. Pojawił się postulat, by koty zabijać. Tymczasem w Warszawie tam, gdzie pozbyto się kotów, doszło do nagłego wzrostu populacji gryzoni.

Niedawno w jednej z gazet ukazała się polemika o znaczeniu miejskich kotów. Jeden  autor twierdził, że w sumie koty mogłyby być zabijane, bo mordują miejskie zwierzęta, takie jak ptaki. W odpowiedzi pojawił się głos, że to bzdura, bo drapieżniki wielkości kotów (dawniej żbiki, dziś prawie wytrzebione) istniał w naszej strefie klimatycznej od lat. I dziś wolnożyjące koty pełnią podobną rolę. Temat jednak wpisuje się w szerszą dyskusję. I „antykociarskie” postulaty są coraz częstsze też w mediach społecznościowych. Tymczasem koty pełnią rolę niezwykle pozytywną. A regulacja  ich liczebności wcale nie musi sprowadzać się do tak drastycznych metod, jakie sugerują niektórzy publicyści.  Koty faktycznie polują – na gryzonie, ptaki, nietoperze. To naturalne. Ale tak było od lat. Dawniej na ziemiach polskich żył sobie żbik – drapieżnik o wielkości kota. Dziś jest bardzo rzadki, a jego rolę pełni często domowy kot. Prawdą jest też, że niekontrolowany przyrost populacji kotów jest  rzeczą groźną – i dla ludzi, i dla zwierząt. Rzecz w tym, że w mieście takim jak Warszawa działa szereg organizacji, o liczebność populacji kotów dbających. Wolontariusze  nie tylko wolnożyjące koty dokarmiają, ale też je wyłapują, czipują, szczepią, STERYLIZUJĄ. Kocięta są wyłapywane, często znajdują nowy dom. A więc bez żadnego zabijania organizacje te starają się dbać o to, by tę liczebność kotów ograniczać. Kilka lat temu na jednym z warszawskich osiedli (w dzielnicy Bemowo) kotów faktycznie się pozbyto. W sposób skuteczny i to bez żadnego zabijania – po prostu uniemożliwiono zwierzakom dostęp do piwnicznych okien. Efektem był nagły wzrost populacji gryzoni. Temat będzie wracać, niedawno jedna z formacji opozycyjnych przygotowała projekt ustawy, uznającej miejskie koty za „ważny element miejskiego ekosystemu”. Pomysł wywołał oburzenie części przyrodników, argumentujących, że koty zabijają miliony ptaków i gryzoni rocznie. Spór zatem dopiero się zaczyna.

Antoni Zankowicz

fot. Pixabay.com

Zobacz także

Politycy się biją, Polacy obrywają. Kolejne wydanie Magazynu NTW

W tych dniach miną 24 lata od akcji w domu przedsiębiorcy Mirosława Ciełuszeckiego. Blisko ćwierćwiecze bezprawia pokazuje na systemowe patologie polskiego systemu. I fakt, że wizja polityków coraz bardziej rozmija…

Znak obszaru Natura 2000 Zatoka Pucka w Polsce przedstawiający oznaczenie obszaru chronionego.

Odpoczynek nad polskim morzem. Rewa nad Zatoką Pucką (materiał partnerski)

Masz dosyć zagranicznych wycieczek, przelotów, biur podróży, zagranicznych hoteli? Chcesz skorzystać z wakacji w Polsce, ale nie uśmiecha ci się wielogodzinna podróż w dalekie zakątki? Doskonałą alternatywą jest Rewa –…

Pat w kraju, stolicy, a będzie gorzej. Dziesiąty numer MAGAZYNU Nowego Telegrafu Warszawskiego

Po informacjach medialnych o tym, że w obskurnym przejściu łączącym Okrzei z Ząbkowską jest brzydko i niebezpiecznie, tunel jest jaskinią narkotyków i hazardu wywołały żądania zasypania przejść tego typu. A…