Warszawa
22/03/2026, 01:45
Overcast
Prognoza
5°C
Ciśnienie: 1025 mb
Wilgotność: 78%
Wiatr: 1.6 m/s E
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
23/03/2026
Dzień
07
Prognoza
13°C
Wiatr: 2.3 m/s SE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
14°C
Wiatr: 3 m/s WSW
Opis: 0mm / 0% / Rain
 
Subskrybuj

Krótki film o zabijaniu, historia prawdziwa. Jedna z ostatnich egzekucji w Warszawie

Mur więzienia o zaostrzonym rygorze z drutem kolczastym i wieżą strażniczą.
więzienie fot. freeimages.com zdj. ilustr.

Waldemar Krakos był ostatnim, którego sądzono przed warszawskim sądem i skazano na karę śmierci, a egzekucję wykonano. Mężczyzna był sprawcą okrutnego zabójstwa taksówkarza – morderstwo popełnił razem ze wspólnikiem, ale Wiktor Maliszewski został skazany na 25 lat więzienia. 

W marcu 1988 roku po raz pierwszy zaprezentowano „Krótki film o zabijaniu” w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego, należący do cyklu „Dekalog”. Opowiadał o zbrodni popełnionej na taksówkarzu. Ogromne poruszenie wśród widzów i krytyków wywołała przede wszystkim ostatnia scena, gdy główny bohater, skazany zabójca Jacek Łazar (w tej roli Mirosław Baka) staje przed katem, próbuje się wyrwać strażnikom, ale i tak zostaje powieszony. Ta sytuacja została pokazana w tak realistyczny sposób, że wywołała debatę o karze śmierci. Film Kieślowskiego przeszedł do klasyki polskiego kina (otrzymał nagrodę na festiwalu w  Cannes), ale zapewne spora grupa współczesnych widzów nie zdaje sobie sprawy, że scenariusz został oparty na prawdziwych, dramatycznych wydarzeniach.

Waldemar Krakos urodził się w 1960 roku, pochodził z Otwocka. W archiwalnych publikacjach często podkreślane jest, że pochodził z patologicznej rodziny. Ojcem z matką nie radzili sobie z opieką nad synami. W konsekwencji każdy wpadał w kłopoty. Najstarszy odsiedział za więziennym murem kilka wyroków. Waldemar także nie uniknął kontaktu z machiną wymiaru sprawiedliwości, choć ich dodatkową przyczyną – poza wychowywaniem przez ulicę – mogło być nieszczęśliwe zdarzenie z dzieciństwa. „Gdy K. miał 11 lat, doznał urazu głowy, w następstwie czego wystąpiły problemy z nauką. Mimo przeciętnego ilorazu inteligencji został skierowany do szkoły specjalnej. Przyszły drobne przestępstwa, placówka wychowawcza, dom poprawczy, alkohol” – pisał przed laty na łamach „Rzeczpospolitej” Wojciech Knap. Za rozbój Krakos usłyszał surowy wyrok, ale za kratkami spędził nieco ponad trzy lata. Wyszedł bowiem na warunkowe przedterminowe zwolnienie. W rodzinnym Otwocku ponownie pojawił się w połowie 1982 roku. I sporo czasu spędzał w towarzystwie pięć lat starszego Wiktora Maliszewskiego. Pochodzącego z podobnej rodziny, mającego na koncie wyroki za drobne kradzieże, upośledzonego umysłowo (jego iloraz inteligencji wynosił zaledwie 66). Obaj mieli więc zbliżone życiorysy i ten sam poważny problem z alkoholem. W sylwestrową noc z 31 grudnia 1982 r. na 1 stycznia 1983 r. chcieli się zabawić, ale nie mieli na wódkę. Wymyślili więc, że dokonają napadu. Na taksówkarza – nie miało znaczenia kim będzie ofiara. Im chodziło o gotówkę. Przypadek sprawił, że zlecenie przyjął Stanisław S. Pasażerowie zamówili kurs do peryferyjnego Radwankowa, gdy jednak dojechali do miejsca, gdzie nie było żadnych domów, poprosili o zatrzymanie. Wtedy zaatakował Krakos, który zaczął dusić i okładać pięściami kierowcę. Choć ofiara była długo katowana, to mężczyzna próbował walczyć. Napastnik był jednak znacznie młodszy i silniejszy, dlatego w końcu Krakos obezwładnił zakrwawionego taksówkarza. On jednak ciągle żył, a Maliszewski zaczął poganiać kolegę. W aktach sprawy odnotowana została wstrząsająca rozmowa pomiędzy bandytami, którzy spieszyli się na zabawę.„Kończ go. Już po dwunastej” – stwierdził Maliszewski.  „Ręce mi mdleją od bicia” – odpowiedział Krakos. Dlatego Maliszewki podał Krakosowi automat rozrusznika, a ten dobił kierowcę uderzając ciężkim przedmiotem wiele razy w głowę. Na koniec przeszukali samochód, znaleźli niewielką sumę gotówki, zdjęli z ręki ofiary zegarek i odjechali z miejsca zbrodni. Ostatecznie jednak porzucili taksówkę. Ciało Stanisława S. znaleziono nazajutrz rano, a jego oprawców bardzo szybko złapano i trafili do aresztu. Podczas śledztwa zebrano bezsporne dowody ich winy. Waldemar Krakos i Wiktor Maliszewski stanęli przed sądem w Warszawie. Ich procesowi towarzyszyły ogromne emocje. Ponieważ wówczas obowiązywał stan wojenny, mogła zostać orzeczona kara śmierci w trybie doraźnym, pod warunkiem jednomyślności składu orzekającego. Jeden z sędziów jednak się sprzeciwił – był przeciwnikiem kary śmierci w ogóle, poza tym miał poważne wątpliwości dotyczące psychicznego rozwoju  sprawców. Zabójcy dostali po 25 lat więzienia. Od orzeczenia rewizję złożyli prokurator generalny oraz minister sprawiedliwości. W czerwcu 1983 roku Sąd Najwyższy utrzymał wyrok Maliszewskiego, ale zmienił wobec Krakosa, który został skazany na karę śmierci. Egzekucja została wykonana 10 października 1983 roku w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej. Waldemar Krakos został powieszony.

Łucja Czechowska

Żródło: Rzeczpospolita; materiały śledcze;

Zobacz także

Ruszył pierwszy etap przebudowy stacji metra. Po świętach kolejny i większe utrudnienia

Od piątkowego wieczoru trwa przebudowa układu torowego stacji metra Kabaty. Już od tego weekendu są zmiany organizacji ruchu autobusów. Po świętach rusza kolejny etap, wtedy będą też utrudnienia dla kierowców.…

Biegacze rywalizują w biegu ulicznym, prezentując obuwie sportowe i skarpetki uciskowe.

Biegacze na ulicach Warszawy, pierwsza niedziela wiosny z utrudnieniami w ruchu i komunikacji

Po raz dwudziesty w Warszawie wystartuje Półmaraton Warszawski oraz New Balance Bieg na Piątkę. Udział weźmie nawet 33 tysiące zawodników. Będą zamknięte ulic, inaczej pojadą autobusy i tramwaje. Biegi wystartuje…

Dwa walce drogowe Hamm zagęszczające asfalt.

Prace wzdłuż torów na Rakowieckiej. Weekend z utrudnieniami na Mokotowie

Na najbliższy weekend tramwajarze zamkną ulicę Rakowiecką na odcinku między Kazimierzowską i Puławską. Kierowcy pojadą objazdami. Asfaltowanie potrwa do poniedziałku. Po nim ten fragment ulicy będzie już przejezdny, ale to…