Warszawa
14/12/2025, 06:01
Overcast
Zachmurzenie całkowite
6°C
Ciśnienie: 1023 mb
Wilgotność: 95%
Wiatr: 4.5 m/s WNW
Opady: 2.5mm /33% / deszcz
Prognoza
15/12/2025
Dzień
07
Zachmurzenie całkowite
6°C
Wiatr: 5.4 m/s WSW
Opady: 0mm / 0% / deszcz
Prognoza
16/12/2025
Dzień
11
Mgła
3°C
Wiatr: 3.2 m/s SSE
Opady: 0mm / 0% / deszcz
 
Subskrybuj

Piękne pożegnanie legendy, dobre momenty i brzydki mecz. Polacy wygrali z Mołdawią

Flagi Polski i Mołdawii: Zwycięstwo Polski nad Mołdawią w meczu piłkarskim.
Polska pokonała Mołdawię 2:0, fot. Pixabay

Wzruszające chwile, pożegnanie Kamila Grosickiego, który był kapitanem zespołu i dopóki był na placu, był najlepszy na boisku. Poprawna pierwsza połowa, bardzo słaba druga. Plusem są bramki i indywidualne przebłyski, czyste konto z tyłu. Minusem ślamazarne tempo, brak zespołowej gry. A przede wszystkim koszmarne błędy, które z mocniejszym rywalem na pewno się zemszczą. Polska pokonała w meczu towarzyskim Mołdawię 2:0. Prawdziwy test we wtorek, w eliminacyjnym meczu w Helsinkach z Finlandią.

Mecz na Stadionie Śląskim w Chorzowie był ostatnim sprawdzianem przed meczem eliminacji Mistrzostw Świata z Finlandią. I pożegnalnym występem Kamila Grosickiego. Skrzydłowy Pogoni Szczecin, wybitny reprezentant Polski wystąpił przez pół godziny w ataku, jako partner Adama Buksy. Na pożegnanie „Grosika” wbrew doniesieniom medialnym przyjechał Robert Lewandowski, który w zgrupowaniu nie bierze udziału. Wybitnego zawodnika żegnali przed meczem przedstawiciele Polskiego Związku Piłki Nożnej, prezes Cezary Kulesza i sekretarz generalny Łukasz Wachowski. W spotkaniu debiutował Mateusz Skrzypczak z Jagiellonii Białystok, karierę kończył Grosicki, który zgodnie z umową otrzymał od selekcjonera pół godziny gry. I wyprowadził Biało-Czerwonych jako kapitan zespołu.

Początek obiecujący, kapitalny „Grosik”

I już w pierwszych sekundach Kamil Grosicki mógł zdobyć bramkę, jego uderzenie zablokowali obrońcy gości, piłka wyszła na rzut rożny. Chwilę później znów kapitalną akcję mieli Biało-Czerwoni, jednak strzał Jakuba Modera obronił Cristian Avram. W pierwszych minutach odnieść można było wrażenie, że gospodarze chcą się zemścić za upokorzenia sprzed dwóch lat i rozbiją niżej notowanego rywala. Potem tempo nieco siadło. „Grosik” pokazał to, co zawsze w spotkaniach reprezentacji Polski. Ogromne serce, przebojowość, może troszkę chaosu. Koledzy grali jednak schematycznie, wolno. Biało-Czerwoni mieli przewagę w posiadaniu piłki, ale wynikało z tego niewiele. Aż nastała 30 minuta, czas w którym Grosik miał pożegnać się z drużyną narodową. I zakończył ją bardzo mocnym akcentem. Wszedł w pole karne, świetnie zgasił piłkę, rywale ją wybili, jednak Adam Buksa odegrał do Matty Casha. Wydawało się, że wahadłowy Aston Villi będzie dośrodkowywał. Cash zaskoczył, zdecydował się wykończyć akcję, nie dał szans bramkarzowi gości.

Feta na cześć legendy

Prowadzenie Biało-Czerwoni objęli w 30 minucie, a więc w chwili przewidzianej na zejście z boiska Kamila Grosickiego. Legendarny (nie bójmy się tego słowa) skrzydłowy reprezentacji Polski miał powody do zadowolenia. Schodził tuż po bramce, do której zdobycia walnie się przyczynił. Reprezentanci Polski utworzyli szpaler, a wyraźnie wzruszony „Grosik” powolnym krokiem opuścił boisko żegnając się z kolegami. Przypomnijmy – 96 meczy, 17 goli, 24 asysty. Udział w Mistrzostwach Europy 2012, 2016 i 2024. Mistrzostwach Świata 2018 i 2022. Najlepiej współpracujący zawodnik z Robertem Lewandowskim. Piłkarz, który zagrał u dziesięciu selekcjonerów. Debiutował w 2008 roku u Leo Beenhakkera. Grał u Stefana Majewskiego, Franciszka Smudy, Waldemara Fornalika, Adama Nawałki, Jerzego Brzęczka, Paulo Sousy, Czesława Michniewicza, Fernando Santosa i Michała Probierza. Pożegnanie „Grosika” było ostatnim pięknym akordem pierwszej połowy. W jej ostatnim kwadransie nie działo się już wiele. Do szatni podopieczni Michała Probierza schodzili ze skromnym prowadzeniem 1:0.

Bardzo słaba druga połowa

Druga połowa była w wykonaniu Biało-Czerwonych bardzo słaba. Z boiska wiało nudą. Jaśniejszym punktem był Nicola Zalewski. Piłkarz Interu Mediolan w 51 minucie po bardzo fajnym dryblingu dośrodkował w polu karnym na dalszy słupek. Niestety wprowadzony za Jana Bednarka Sebastian Walukiewicz nieczysto trafił w piłkę i fatalnie przestrzelił. Siedem minut później znów błysnął piłkarz Interu, niestety Buksa z Walukiewiczem trochę sobie przeszkodzili, z akcji nic nie wyszło. Dosłownie chwilę później Zalewski opuścił boisko, zmienił go Jakub Kamiński. Zszedł też strzelec bramki Matty Cash, którego zastąpił Przemysław Frankowski. Wiele się nie zmieniło. W 66 minucie bardzo groźną akcję przeprowadzili Mołdawianie. W sytuacji sam na sam dobrze spisał się Marcin Bułka. Błąd obrońców musi jednak niepokoić w kontekście arcyważnego i znacznie trudniejszego meczu w Helsinkach. Kolejne minuty to fatalna gra Biało-Czerwonych, którzy byli mizerni w ataku, w dodatku pozwalali na coraz więcej gościom.

Z taką grą z Finami nie ma czego szukać

Jaśniejszym punktem w polskim zespole był Kamiński. Był bliski zdobycia bramki, w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z mołdawskim bramkarzem. W 88 minucie Bartosz Slisz kapitalnym strzałem sprzed pola karnego lewą nogą zdobył swoją pierwszą bramkę w reprezentacji. Drugą dla Biało-Czerwonych w tym meczu. Po poprawnej pierwszej połowie i bardzo słabej, niemrawej drugiej Polacy pokonali Mołdawię 2:0. Gra zespołowa? Leżała. Obrona? Czyste konto cieszy, ale kilka błędów było przerażających. Można docenić zrywy indywidualne piłkarzy takich, jak Zalewski, czy Kamiński. Smuci jednak, że najlepszy zawodnik na boisku, Kamil Grosicki, więcej w reprezentacji Polski już nie zagra. Plusy? Jan Bednarek dopóki grał, trzymał defensywę. Przyzwoicie na „szóstce” spisał się Slisz. We wtorek w Helsinkach Biało-Czerwoni grają w eliminacjach Mistrzostw Świata z Finlandią. Wynik może decydować o tym, która z drużyn zapewni sobie przynajmniej drugie, premiujące grą w barażach miejsce. Z grą taką jak w piątek, szanse na sukces będą mizerne.

Polska – Mołdawia 2:0 (1:0)

1:0 Matty Cash 30’
2:0 Bartosz Slisz 88’

POLSKA: Marcin Bułka – Mateusz Skrzypczak, Jan Bednarek (46’ Sebastian Walukiewicz), Jakub Kiwior – Matty Cash (59’ Przemysław Frankowski), Jakub Moder, Bartosz Slisz, Sebastian Szymański (46’ Mateusz Bogusz), Nicola Zalewski (59’ Jakub Kamiński) – Kamil Grosicki (30’ Karol Świderski), Adam Buksa (74’ Krzysztof Piątek)

MOŁDAWIA: Cristian Avram – Maxim Cojocaru (79’ Sergiu Perciun), Veaceslav Posmac, Władysław Babohło, Victor Mudrac, Oleg Reabciuk – Mihail Caimacov (86’ Vitalie Damașcan), Nichita Moțpan (59’ Sergiu Plătică), Vadim Rață (79’ Victor Stînă), Artur Ioniță (65’ Ștefan Bodișteanu) – Ion Nicolaescu (65’ Virgiliu Postolachi)

Zobacz także

Dwa stare plakaty z Mistrzostw Świata FIFA 1954: na jednym z nich widnieje pomarańczowa piłka, na drugim ciemnoczerwona, oba przedstawione w siatce bramkowej.

Mistrzostwa Świata nr 5. Szwajcaria 1954. Cud w Bernie, koniec „złotej jedenastki”

Jeden z przełomowych turniejów, ze Złotą Jedenastką, czyli fenomenalną węgierską machiną, która nie przegrywała od 1950 roku. Nie zacinała się aż do finału w Bernie. Z drużyną RFN, która po…

Znaczek pocztowy Mistrzostw Świata w Brazylii 1950: Stadion Maracanã, 1,20 Cr$

Mistrzostwa numer cztery. Brazylia 1950. Drugi triumf Urugwaju, Maracana we łzach

Mistrzostwa bez finału, choć ostatni mecz był nim w istocie. I wielka trauma Brazylijczyków. Pierwszy mundial po II wojnie światowej odbył się w Brazylii w dniach 24 czerwca – 16…

Legia zagrała nieźle, ale koszmarne pudło na koniec. Strefa spadkowa groźnie blisko

Legia Warszawa zaledwie zremisowała z Motorem w Lublinie 1:1. W ostatnich sekundach piłkę meczową zmarnował Mileta Rajović, który nie trafił z dwóch metrów. Kolejny tydzień bez wygranej. Na początku spotkania,…