Niezły początek, frajerski błąd i bramka gości, potem „czerwień” Morishity, wyrównanie. I niewykorzystany rzut karny. A w drugiej połowie cios za cios, szansa na wygraną ale i zagrożenie porażką. Falstartem i stratą punktów skończył się pierwszy mecz Legii po zimowej przerwie. Na stadionie przy Łazienkowskiej legioniści jedynie zremisowali z Koroną Kielce 1:1.
Spotkanie zaczęło się od kilku fajnych i obiecujących akcji legionistów. Najpierw strzał Kacpra Chodyny obronił Rafał Mamia, chwilę później golkiper Korony uratował swój zespół po akcji Wojciecha Urbańskiego. Niestety mniej więcej po kwadransie gry legioniści zwolnili, a do głosu zaczęli dochodzić goście. W 18 minucie Gabriel Kobylak obronił jeszcze strzał Wiktora Długosza, jednak chwilę później sam przyczynił się do utraty gola. Niepotrzebnie podał do naciskanego przez rywala Rafała Augustyniaka, który zbyt lekko odegrał piłkę. Wprost pod nogi Dalmau. Zawodnik gości nie dał szans Kobylakowi. Dosłownie kilkadziesiąt sekund po stracie bramki, legioniści musieli grać w osłabieniu.
Dramatyczna pierwsza połowa
Na czystą pozycję wychodził rozgrywający bardzo dobry mecz w drużynie gości Wiktor Długosz. Ofiarnie interweniował Ryoya Morishita. Niestety, faulował. A faul na piłkarzu wychodzącym na czystą pozycję kończy się czerwoną kartką, tak było też przy Łazienkowskiej. Po chwilowym szoku wywołanym wyrzuceniem Japończyka legioniści pozbierali się. W 33 minucie przeprowadzili fajną akcję, którą ładnym strzałem zakończył Bartosz Kapustka. Legioniści mimo gry w osłabieniu zyskali wyraźną przewagę. W 42 minucie z rzutu wolnego dośrodkowywał debiutujący w barwach drużyny z Łazienkowskiej, były piłkarz Pogoni Szczecin Vahan Bichakchjan. Po zagraniu Ormianina Steve Kapuadi skierował piłkę do siatki. Było 1:1. Tuż przed przerwą legioniści znaleźli się w wymarzonej sytuacji do objęcia prowadzenia. Bramkarz gości sfaulował w polu karnym Pawła Wszołka. Sędzia odgwizdał faul. Niestety, nie był to dzień Rafała Augustyniaka. Piłkarz Legii z rzutu karnego trafił w słupek i pierwsza połowa skończyła się remisem 1:1.
I wyrównana druga
Po przerwie mecz obfitował w akcje z obu stron, a osobom postronnym mógł się podobać. Gorzej z zaangażowanymi kibicami, którzy przeżywali huśtawkę nastrojów. Akcje miały oba zespoły. Dla legionistów strata punktów była katastrofą, Korona grając w przewadze liczebnej rzuciła się do walki o pełną pulę. A więc pojedynek sam na sam z Mamią przegrał Biczachczjan, z kolei groźne uderzenie Długosza obronił Kobylak. Golkiper Legii poradził sobie też z zagraniem Mariusza Fornalczyka. Młodzieżowy reprezentant Polski przedarł się w pole karne efektownie mijając zawodników Legii, zatańczył z piłką, na szczęście bramkarz gospodarzy był na posterunku. Po stronie gości swoje sytuacje miał Dalmau. Ze strony Legii w kapitalnej sytuacji w końcówce znalazł się Claude Goncalves, jednak znów na przeszkodzie stanął Mamia. Golkiper gości uratował ich też w końcówce, broniąc strzał z woleja Radovana Pankova. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1, a więc wynikiem, który nie satysfakcjonuje żadnej ze stron.
Strata wzrosła do 8 punktów
Mecz, odrzucając wynik, mógł się podobać. Była dramaturgia, udane akcje z obu stron. Czerwona kartka, niewykorzystany rzut karny, parady bramkarzy. Jednocześnie zadowoleni mogą być tylko widzowie niezaangażowani w kibicowanie żadnej z drużyn. Kibice Legii nie mogą się cieszyć, bo ich drużyna znów straciła punkty z niżej notowanym rywalem. A po wygranych Lecha i Jagiellonii strata do czołowej dwójki zwiększyła się do ośmiu punktów. Korona może się martwić, bo prowadziła, w dodatku grała w przewadze. Do drużyny Legii po długiej kontuzji wrócił reprezentant Polski Maxi Oyedele. A po bardzo długiej przerwie również wywołanej kontuzją Juergen Elitim. Kolumbijczyk stracił całą poprzednią rundę, Oyedele pauzował od paździenika. Liderem PKO BP Ekstraklasy jest Lech Poznań, ma 41 punktów. Druga jest broniąca tytułu Jagiellonia Białystok (38 punktów). Trzeci jest Raków Częstochowa (37). A czwarta Legia (33 punkty). Kolejne spotkanie Legioniści rozegrają w sobotę, 8 lutego w Gliwicach z Piastem.
WYNIKI 19, kolejki PKO BP Ekstraklasy
GKS Katowice – Stal Mielec 1:0
Lech Poznań – Widzew Łódź 4:1
Motor Lublin – Lechia Gdańsk 1:1
Cracovia – Raków Częstochowa 0:0
Pogoń Szczecin – Zagłębie Lubin 1:0
Górnik Zabrze – Puszcza Niepołomice 1:1
Jagiellonia Białystok – Radomiak 5:0
Legia Warszawa – Korona Kielce 1:1
Śląsk Wrocław – Piast Gliwice – mecz w poniedziałek
„Nowy Telegraf Warszawski” nr 3(103) 3 – 16 lutego 2025




