Wprowadził swoją reprezentację do Mistrzostw Europy, a tam dotarł do drugiej rundy. Były piłkarz, dziś trener, syn prawdziwej piłkarskiej legendy. Edward Iordanescu nowym trenerem Legii Warszawa.
Od czwartku nowym trenerem Legii Warszawa jest Edward Iordanescu. Syn wybitnego selekcjonera reprezentacji Rumunii, sam do niedawna prowadził reprezentację swojego kraju. Ma 47 lat. Jako piłkarz grał w klubach rumuńskich, greckich i cypryjskich. Jako trener wygrywał rumuńską ligę, krajowy puchar, a prowadzona przez niego reprezentacja wyszła z grupy na ostatnich Mistrzostwach Europy. Sukces tym większy, że w przeciwieństwie do swojego ojca młody Iordanescu nie miał w zespole światowych gwiazd.
W cieniu legendarnego ojca
Jeszcze do niedawna był w cieniu legendarnego ojca. Generał Angel Iordanescu był selekcjonerem reprezentacji Rumunii w czasie największych sukcesów rumuńskiej piłki. Drużynę narodową, w której występowali m.in. George Hagi, Florin Radiuciou, Ilje Dumitrescu, doprowadził do ćwierćfinału Mistrzostw Świata w USA. Rumuni sensacyjnie pokonali wtedy faworyzowaną Kolumbię i przede wszystkim w 1/8 finału Argentynę. Wejście do najlepszej czwórki Rumuni przegrali jedynie rzutami karnymi ze Szwecją. Iordanescu senior awansował z Rumunią do Mistrzostw Europy 1996 (faza grupowa) oraz do 1/8 finału MŚ 1998 we Francji. Drugie podejście do kadry (lata 2002-2004) miał bardzo nieudane, ale trzecie (2014 – 2016) było sukcesem. Ze znacznie słabszą reprezentacją awansował na Mistrzostwa Europy. Syn legendarnego trenera prowadził w tym czasie zespoły w Rumunii, wielki sukces osiągnął dopiero w sezonie 2020/21. Z drużyną CFR 1907 Cluj zdobył mistrzostwo i krajowy puchar. A w roku 2022 został selekcjonerem reprezentacji. I nawiązał do sukcesów ojca.
Nawiązał do wielkich sukcesów
Edward Iordanescu przejął bardzo słabą, niekwalifikującą się do turniejów reprezentację. I z drużyną narodową niespodziewanie wygrał grupę eliminacji Euro 2024, wyprzedzając faworyzowanych Szwajcarów. Na samym turnieju Rumunii w grupie trafili na Belgię, Słowację i Ukrainę. Mieli być chłopcem dobicia. A jednak – w pierwszym spotkaniu sensacyjnie rozbili Ukrainę 3:0. Ulegli Belgom, ale zremisowali ze Słowacją i wyszli z grupy. W 1/8 finału nie mieli już szans z faworyzowaną Holandią (0:3). Jednak wynik selekcjonera to niewątpliwie sukces. Bez gwiazd, z pokoleniem nie tylko znacznie słabszym niż w latach 90., gdy grali Hagi i spółka, ale też od tego z lat 2000. z Adrianem Mutu był w stanie zaprezentować widowiskową grę. Awansować na turniej, wyjść z grupy, wygrać z zespołem mocniejszym na papierze. Osiągnął wynik ponad stan. Co w kontekście Legii bardzo ważne, wygrał jako trener ligę i krajowy puchar. W czwartek Legia ogłosiła Edwarda Iordanescu jako nowego szkoleniowca pierwszego zespołu.



