Warszawa
19/06/2026, 00:00
Partly cloudy
Partly cloudy
19°C
Ciśnienie: 1019 mb
Wilgotność: 83%
Wiatr: 2.1 m/s WNW
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
20/06/2026
Dzień
07
Prognoza
31°C
Wiatr: 3.1 m/s SE
Opis: 0mm / 6% / Rain
Prognoza
21/06/2026
Dzień
16
Thunderstorm with light hail
31°C
Wiatr: 6 m/s WNW
Opis: 5.1mm / 88% / Rain
 
Subskrybuj

Rozbierał się i miał narkotyki przed wybiegiem niedźwiedzi. Nie zgorszył ich, bo misiów nie było

Zatrzymanie fot. straż miejska, mat. pras.
fot. straż miejska, mat. pras.

Stary wybieg niedźwiedzi to miejsce kultowe, jednak kilka lat temu po tym, gdy człowiek zaatakował niedźwiedzicę, misie przeniesiono. Dlatego zwierzaki uniknęły zgorszenia – kilka dni temu obnażał się tam mężczyzna. W dodatku miał strzykawki i zabronione substancje.

Historia wybiegu niedźwiedzi w warszawskim ZOO sięga lat 50. XX wieku. „Przy misiach” umawiali się zakochani na randki, przyjaciele na piwo. Na prawym brzegu Wisły wybieg niedźwiedzi przez dekady pełnił funkcję taką jak rotunda w lewobrzeżnej stolicy. Po dekadach wybieg krytykowano, gdyż dla zwierząt był zbyt ciasny, w dodatku zwierzaki narażone były na hałas. Miarka przebrała się, gdy pijany mieszkaniec Krakowa w 2020 roku wskoczył na wybieg, pływał w fosie i zaatakował niedźwiedzicę. Nie zginął, bo trafił na samicę najstarszą i oswojoną z ludźmi. Dla dobra zwierząt i bezpieczeństwa ludzi władze ZOO nie czekały – przeniosły niedźwiedzie w inne miejsce. A stary wybieg jest pusty, pełni dziś funkcję pomnika historii. Misie uniknęły więc spotkania z podejrzanym o ekshibicjonizm.

Do zdarzenia doszło kilka dni temu. Jak informuje straż miejska, funkcjonariusze z VI Oddziału Terenowego patrolujący Pragę, otrzymali zgłoszenie o domniemanym ekshibicjoniście w pobliżu Parku Praskiego i dawnego wybiegu niedźwiedzi. Udali się pod wskazany adres. W krzakach za wybiegiem rzeczywiście zastali człowieka ze spodniami opuszczonymi do kolan, który się ukrywał. Na widok funkcjonariuszy mężczyzna natychmiast podciągnął odzienie i odrzucił coś w krzaki. 47-latek nie potrafił wyjaśnić powodu przebywania w zaroślach. Zachowywał się nerwowo. Miał pokaleczone na kostkach dłonie, jakby po uderzeniach pięściami w coś twardego – relacjonuje straż miejska. Gdy strażnicy zaproponowali mężczyźnie opatrzenie ran lub wezwanie pogotowia, odmówił. W podręcznej torbie 47-latka strażnicy ujawnili między innymi kilka strzykawek wypełnionych różnokolorowymi płynami i fiolkę po leku stosowanym w terapii uzależnienia narkotykowego. W związku z podejrzeniem posiadania substancji zabronionych, na miejsce strażnicy wezwali policję. Radiowóz zabrał mężczyznę w celu przeprowadzenia dalszych czynności wyjaśniających – podsumowuje straż miejska.

Zobacz także

Decyzje personalne w Diecezji Warszawsko-Praskiej. Zmiana proboszcza na Gocławiu

Ksiądz Marek Kruszewski, dotychczasowy proboszcz parafii św. Patryka na Gocławiu będzie posługiwał w Aninie. A nowym proboszczem na Gocławiu zostaje ks. Artur Szajko. Swoje parafie zmieniają też wikariusze i rezydenci.…

Groza, kłęby dymu i autobus w ogniu. Sceny z katastroficznego filmu na Saskiej Kępie

Autobus linii 411 stanął w płomieniach na Trasie Łazienkowskiej. Widok był przerażający, na szczęście nikt nie ucierpiał. Były jednak poważne utrudnienia w ruchu. Dramatyczne chwile przeżyli pasażerowie autobusu linii 411…

Rozbity samochód na drodze. Silnik jeszcze ciepły, w środku podejrzane znalezisko

Rozbity Mercedes bez kierowcy i pasażerów stał na Wale Miedzeszyńskim. Wystrzeliły w nim poduszki powietrzne, miał rozbity cały przód. Silnik był jeszcze ciepły, ale w aucie nie było ludzi. Służby…