Nie ma symetrii między tym, kto wybija oko bohaterskiemu kapłanowi, a owym kapłanem. Nie ma symetrii między tym, kto strzela w tył głowy a tym, komu w tył głowy strzelają. Jednocześnie gwałt pozostaje gwałtem, zabójstwo zabójstwem, zdrada zdradą. Niezależnie czy sprawcą podłego czynu jest prawak, czy lewak, ksiądz czy świecki, bogaty, czy biedny. Dlatego, nawet gdyby istniała partia idealna, byliby w niej nieidealni ludzie. To jednak dyskusja troszkę bezprzedmiotowa, bo partii nie tylko idealnej, ale zwyczajnie strawnej, w Polsce nie ma.
Kilka lat temu określiliśmy poglądy większości naszej redakcji jako zaangażowany symetryzm. Po czasie sami w gronie redakcyjnym uznaliśmy, że to złe określenie. Lepszym jest uniwersalizm. Bo nie ma symetrii między tym, kto wybija oko bohaterskiemu kapłanowi, a owym kapłanem. Nie ma i nie może być symetrii między tym, kto strzela w tył głowy a tym, komu w tył głowy strzelają. Jednocześnie jednak gwałt pozostaje gwałtem, zabójstwo zabójstwem, zdrada zdradą. Niezależnie czy sprawcą podłego czynu jest prawak, czy lewak, ksiądz czy świecki, bogaty, czy biedny. Dlatego, nawet gdyby istniała partia idealna, byliby w niej nieidealni ludzie.
Rola mediów
Rolą mediów jest trzymać dystans, a patologie piętnować, także po stronie bliskiej ideowo. To jednak dyskusja troszkę bezprzedmiotowa, bo partii nie tylko idealnej, ale zwyczajnie strawnej, w Polsce nie ma. Odpowiadając na pytania, po której stronie jesteśmy w sporze na prawicy, odpowiadamy: po żadnej. Nie dlatego, że którąś z tych stron kochamy, ale dlatego, że żadna nie wzbudza naszego zaufania. Nie wzbudza ich też żadna formacja po stronie lewej, czy tzw. centrowej. „Nowy Telegraf Warszawski” zawsze stał po stronie ludzi, nie partii. Drobnych przedsiębiorców, a nie państwowych kombinatów, czy globalnych koncernów. Dlatego zarówno konflikty w obecnej koalicji rządzącej, jak i po stronie opozycyjnej interesują nas jako obywateli, ale nie spędzają nam snu z powiek. Kluczowe jest bowiem rozwiązanie konkretnych problemów. Na przykład rozwój polskiej klasy średniej i drobnych firm. Po żadnej ze stron politycznego sporu w Polsce pomysłu na to nie widać. Zostają media i społeczna aktywność.






