Prokuratura Warszawa-Praga prowadzi postępowanie w sprawie kradzieży na cmentarzu. Starsza pani straciła telefon i portfel z gotówką, straty wyceniła na 2000 złotych.
Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji starsza pani sprzątała pomnik męża na cmentarzu. Nieopodal był jej wózek na zakupy. Obcy mężczyzna nagle wyjął z wózka jakiś przedmiot i zaczął uciekać. 78-latka starała się go zatrzymać, jednak ten nie reagował na jej wołanie. Wkrótce straciła go z oczu. Pokrzywdzona zauważyła, że wewnętrzna kieszonka, w której był jej telefon i portfel, jest pusta – informuje policja. Dzięki pomocy pracownicy cmentarza i jej męża, który także wykonywał prace porządkowe na nekropolii, udało się namierzyć złodzieja. Na miejsce przybyła policja.
Pokrzywdzona 78-latka powiedziała funkcjonariuszom, że straciła mężczyzna ukradł jej portfel, w którym miała m.in. dowód osobisty, kartę płatniczą oraz gotówkę. Wartość przedmiotów wyceniła na 2000 złotych. Przy 60-latku policjanci zabezpieczyli gotówkę w tej samej kwocie, jaką utraciła zgłaszająca. Mężczyzna nie przyznawał się do tej kradzieży, jednak nie był w stanie powiedzieć, w jakich nominałach miał pieniądze. Wyjaśnił, że otrzymał je od żony, a po chwili temu zaprzeczył. Potem tłumaczył, że otrzymał wynagrodzenie od pracodawcy mimo że jest bezrobotny. Żadne z tych wyjaśnień nie przekonały policjantów. Zatrzymali go. 60-latek trafił do komendy przy ulicy Jagiellońskiej. Usłyszał zarzut kradzieży, grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawą zajmuje się Prokuratura Warszawa-Praga – podsumowuje policja.



