Składki na Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie są żadnymi składkami, ale ordynarnym podatkiem, narzucanym ludziom prowadzącym działalność gospodarczą. I, żeby było jasne. Nie chodzi tu o stereotypowego milionera, który odpala cygaro od studolarówki. Ale o ludzi na samozatrudnieniu, właścicieli małych zakładów fryzjerskich, firm usługowych, zakładów rzemieślniczych, niedużych sklepików. Ludzie ci codziennie z samego rana jeżdżą po towar, potem przywożą go, rozładowują, później na przykład stoją za ladą. Niezależnie od tego, czy zarabiają, czy nie, muszą płacić składkę na Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Danina ta z każdym rokiem rośnie, bo rośnie minimalna płaca, a od jej wysokości składka na ZUS zależy. Problem można rozwiązać na różne sposoby. Brytyjski – dając składkę progresywną, zależną od zysku. Niemiecki – zakładający dobrowolność. Nowozelandzki – znoszący składkę w ogóle. Opiera się na założeniu, że w życiu każdy płacił jakieś podatki. Więc emeryci utrzymywani są z budżetu. Nie przesądzam, które rozwiązanie jest optymalne. Ale każde jest lepsze od tego, które obowiązuje u nas.
Zobacz także

Afrykańskie upały w stolicy. Ciężki weekend dla mieszkańców, ludzi i nie tylko ich
Lato dopiero się zaczęło, a już w najbliższą sobotę i niedzielę czeka nas być może najcięższy czas. Afrykańskie upały dotarły do Polski, w tym do stolicy. Temperatura zbliża się do…

UPAŁ, który może nas ZABIĆ. Pamiętajmy o zasadach, które chronią życie
Upieczenie się żywcem w samochodzie, śmierć w wyniku udaru bądź odwodnienia – to tylko niektóre zagrożenia, które czyhają na nas w upalne dni. Afrykański gorąc właśnie dotarł do Warszawy. Po…

Technikum. Czy warto wybrać taką szkołę?
Szkoła, po skończeniu której absolwent otrzymuje maturę i konkretny zawód może być doskonałym wyborem dla osób z zainteresowaniami konkretnymi. Ukierunkowanych technicznie, predestynowanych do pracy z nowoczesnymi technologiami, maszynami. Ale bardzo…
