Tłuszcze, farby, nawilżane chusteczki. To tylko niektóre rzeczy, które wrzucają warszawiacy do toalet. To wielki problem dla miasta. Mogą zatkać w domu toaletę, cofnąć kupy do lokalu, lub „poczęstować” nim sąsiadów. Co gorsza, mogą wybić do ogrodu, a nawet na ulicę, niszcząc ją i zanieczyszczając środowisko. Urzędnicy apelują o rozsądek.
Szczególnie ciężki czas jeśli chodzi o śmierdzące problemy jest w miesiącach zimowych. To wtedy dochodzi do największej liczby zatorów, najwięcej pracy mają służby Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie. „Okres zimowy to czas wzmożonych prac służb MPWiK, które otrzymują zgłoszenia o zatorach w sieci kanalizacyjnej. Wciąż wielu z nas zapomina, że toalety to nie miejsce, gdzie powinny trafiać resztki jedzenia czy odpady higieniczne, Co roku do stołecznej sieci kanalizacyjnej, mierzącej ponad 4100 km, trafiają przedmioty i substancje, jak tłuszcze, farby, nawilżane chusteczki, które nigdy nie powinny się tam znaleźć. Mogą one spowodować zatkanie wewnętrznej kanalizacji w budynku, a nawet doprowadzić do poważnej awarii, której usunięcie bywa nieprzyjemne i bardzo kosztowne. Bywa także, że cofające się ścieki, zalewają piwnice, ogród lub ulicę, powodując duże straty materialne i zanieczyszczenie środowiska” – informuje Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji.



