Starsza, dobiegająca „osiemdziesiątki” pani szła spokojnie przejściem dla pieszych. Wtedy wjechał w nią samochód. Kierowca zamiast udzielić staruszcze pomocy, uciekł. Sprawcą nie okazał się nieodpowiedzialny młodzian, który „pożyczył furę od starego”, ale… niemal rówieśnik poszkodowanej.
Do szokującego zdarzenia doszło kilka dni temu na ulicy Żaboklickiego w Karczewie, w powiecie otwockim. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, starsza, 77-letnia kobieta miała pierwszeństwo. Kierujący jednak pierwszeństwo to wymusił, staruszkę potrącił, po czym zamiast udzielić pomocy natychmiast odjechał. Na miejsce przybyli policjanci i służby medyczne. Funkcjonariusze drogówki i prewencji rozpoczęli poszukiwania sprawcy wypadku. Dzięki nagraniom miejskiego monitoringu policjanci szybko ustalili kierującego pojazdem, który potrącił staruszkę. Okazało się, że za kierownicą siedział 74-letni mieszkaniec Otwocka. Starszego pana policjanci zatrzymali i zawieźli na komendę. Zatrzymali mu także prawo jazdy. O dalszym losie seniora-pirata zadecyduje sąd – podsumowuje policja. Według prawa „Prowadzący pojazd, który, uczestnicząc w wypadku drogowym, nie udziela niezwłocznej pomocy ofierze wypadku, podlega karze aresztu albo grzywny”. Warto też pamiętać, że zbliżając się do przejścia kierowca powinien zmniejszyć prędkość i ustąpić pierwszeństwa pieszemu, chcącemu wejść na jezdnię. A brak pomocy poszkodowanemu to na bank utrata prawa jazdy, do tego poważne prawne kłopoty.



