Warszawa
21/03/2026, 22:58
Clear sky
Clear sky
5°C
Ciśnienie: 1021 mb
Wilgotność: 85%
Wiatr: 2.4 m/s E
Opis: 0mm /4% / Rain
Prognoza
22/03/2026
Dzień
07
Prognoza
13°C
Wiatr: 3.6 m/s E
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
23/03/2026
Dzień
07
Prognoza
13°C
Wiatr: 2.3 m/s SE
Opis: 0mm / 1% / Rain
 
Subskrybuj
  • 4:15 min

Tomasz jako zawodnik miał ogromną konkurencję, jednak mam też odczucie, że nie zawsze traktowano go fair. Dużo było przypadków niedocenienia syna, tego, gdzie grał i jaką prezentował przez lata formę i klasę. Więcej informacji na ten temat znajdzie się w książce, nad którą pracuję – mówi Mirosław Kuszczak. Ojciec i menadżer Tomasza Kuszczaka, bramkarza m.in. Manchesteru United i reprezentacji Polski.

Przed barażami

Zbliżają się baraże o awans do Mistrzostw Świata. Jak ocenia Pan szansę Biało-Czerwonych?

Mirosław Kuszczak: Jestem umiarkowanym optymistą. Po pierwsze pozytywnie oceniam dotychczasową pracę selekcjonera Jana Urbana. Przywrócił w reprezentacji hierarchię i pewien porządek, którego w ostatnich latach brakowało. Po drugie nasi najważniejsi zawodnicy są w niezłej formie. Robert Lewandowski nie gra tyle, co dawniej, ale wciąż prezentuje światowy poziom. A Piotr Zieliński jest w życiowej formie. Obrona do niedawna była sporą bolączką, jednak wygląda to ostatnio coraz lepiej, są Jan Bednarek i Jakub Kiwior w FC Porto, a są młodzi, jak Jan Ziółkowski czy Kacper Potulski, którzy zaczynają już grać w najmocniejszych ligach.

Pietuszewski na już?

Ziółkowski był powoływany, Potulski pewnie trafi do młodzieżówki. Jednak wszyscy komentatorzy odmieniają przez przypadki imię i nazwisko „Oskar Pietuszewski”. Pana syn, Tomasz Kuszczak jako bardzo młody zawodnik wyjeżdżał za granicę. Czy z perspektywy kogoś zaczynającego wielką karierę, takie wciskanie do reprezentacji jest dobre, czy przeciwnie, może zaszkodzić?

To zależy od samego piłkarza, jego psychiki, odporności, także otoczenia w klubie, w którym występuje, wreszcie rodziny. Mój syn karierę na Zachodzie zaczynał w Hercie Berlin, potem był West Bromwich Albion, wreszcie wymarzonym Manchesterze United. Tak więc od początku były to kluby z lig TOP-5. Natomiast w przypadku piłkarza ofensywnego, który lubi drybling i grę techniczną, pójście do ligi portugalskiej, która jest troszkę za tymi najlepszymi, ale też ma wysoki poziom, jest rozwiązaniem optymalnym, jako przystanek do dalszej, większej kariery. Jeśli Pietuszewski będzie się rozwijał, oczywiście zagra w drużynie narodowej. Natomiast wydaje mi się, że sztab szkoleniowy wie najlepiej, czy baraże są tym momentem, w którym to powołanie powinno nastąpić. Jeśli jest w stanie udźwignąć presję i selekcjoner uzna, że może przydać się drużynie, to go powoła.

Grabara powinien zmienić klub

Pana syn był bramkarzem Manchesteru United. Wcześniej jednak występował w znacznie słabszym West Bromwich Albion, gdzie zbierał doskonałe recenzje. Teraz analogiczna sytuacja jest z Kamilem Grabarą, który gra w bardzo słabym Wolfsburgu. Puszcza wiele bramek, ale uważany jest za jednego z najlepszych na swojej pozycji w całej Bundeslidze. Czy dla golkipera lepiej jest występować w wielkim klubie, dzieląc szatnię z najlepszymi, czy może móc się wykazać przeciwko mocnym rywalom?

Gra w słabszym zespole może być cennym, ale co najwyżej przystankiem na drodze do dalszej kariery. Docelowo zdecydowanie lepiej jest grać z najlepszymi. Także dlatego, że bramkarz, mając przed sobą topowych obrońców, mało okazji do wykazania się w trakcie meczu, uczy się koncentracji. A na przykład w meczu z Albanią, gdzie grać będziemy u siebie, goście mogą mieć jedną – dwie sytuacje. I bardzo ważne, by nie stracić bramki. Dlatego uważam, że zawodnicy tacy, jak Grabara, czy także powoływany do reprezentacji Mateusz Kochalski z Karabachu, powinni zmienić kluby. Mają potencjał, by występować w najlepszych zespołach z czołowych lig.

Szwecja może nie być już taka słaba

W finale barażu lepiej grać z Ukrainą, czy Szwecją?

Najpierw trzeba przejść Albanię, żeby do finału w ogóle awansować. Natomiast pytanie o kolejnego rywala jest retoryczne – na koniec eliminacji grupowych na pewno groźniejsza była Ukraina. Szwecja z taką formą, jaką prezentowała wtedy, byłaby rywalem wymarzonym, jednak nie miałaby najmniejszej szansy na pokonanie Ukraińców. Zmienił się tam trener, zobaczymy, jak będzie pod koniec marca. Jeśli zespół Trzech Koron zwycięży i awansuje do finału baraży, będzie to oznaczało, że kryzys przynajmniej częściowo został zażegnany. Potencjał Szwedzi mają, dobrze ułożeni mogą być bardzo groźnym przeciwnikiem.

Syna nie zawsze traktowano fair

Pana syn wygrał z Manchesterem Ligę Mistrzów, choć nie grał w samym finale, mocno pomógł drużynie w fazach wcześniejszych. W reprezentacji występował jednak dość rzadko, a niedawno wrócił jako trener bramkarzy, jednak i ta przygoda trwała dość krótko. Dlaczego?

O karierę reprezentacyjną, zarówno piłkarską, jak i szkoleniową, najlepiej pytać osobiście Tomka. Na pewno jako zawodnik miał ogromną konkurencję, jednak też mam odczucie, że nie zawsze traktowano go fair. Dużo było przypadków niedocenienia syna, tego, gdzie grał i jaką prezentował przez lata formę i klasę. Więcej informacji na ten temat znajdzie się w książce, nad którą pracuję.

Udostępnij na:

Zobacz także:

17

mar

Rozmyty obraz dużego tłumu ludzi, sugerujący ruch i energię.

Należy dążyć do prawdy o zbrodni wołyńskiej i godnego upamiętnienia jej ofiar. A jednocześnie bezwzględnie wspierać Ukrainę bestialsko zaatakowaną przez Rosję. I tak samo trzeba…

16

mar

Egzemplarze gazety Nowy Telegraf Warszawski

Rozmawiałem niedawno z kilkoma znajomymi o bardzo różnych poglądach politycznych. I rozmowy te miały ciekawy, choć mało optymistyczny dla naszego kraju i dla nas wszystkich…

15

mar

areszt

W ostatnim czasie wszyscy komentują sprawę SAFE. Jedni prezydenta Karola Nawrockiego za zawetowanie ustawy chwalą, inni ostro krytykują. Jednak znacznie mniej uwagi przykuwa inne weto…