Warszawa
28/03/2026, 11:58
Mainly clear
Mainly clear
12°C
Ciśnienie: 1018 mb
Wilgotność: 70%
Wiatr: 2.7 m/s NNE
Opis: 0mm /16% / Rain
Prognoza
29/03/2026
Dzień
07
Prognoza
16°C
Wiatr: 5.8 m/s NNW
Opis: 0mm / 3% / Rain
Prognoza
30/03/2026
Dzień
07
Prognoza
11°C
Wiatr: 3.9 m/s NW
Opis: 0mm / 12% / Rain
 
Subskrybuj

Usłyszała, że jej syn umiera. Mieszkanka Bielan uwierzyła, straciła pieniądze

Ostrzeżenie! Oszuści. Uważaj na oszustwa.
fot. policja

„Mamo umieram” usłyszała mieszkanka Bielan w słuchawce telefonu. Uwierzyła i oddała oszustom 6 tysięcy dolarów amerykańskich, czyli około 24 tysięcy złotych.

Oszustwa „na wnuczka”, „na policjanta”, „na administratora” – to niestety standard ostatnich lat. Oszuści są jednak bardzo kreatywni. Tym razem oszukali metodą „na najbardziej zjadliwą możliwą wersję COVID-19”. Wręcz dramatyczny przebieg miała rozmowa mieszkanki Bielan z oszustami. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, do 89-letniej kobiety, na telefon stacjonarny zatelefonował mężczyzna. Bardzo niewyraźnie wygłosił przerażające słowa: „mamo umieram”. Pokrzywdzona była przekonana, że rozmawia ze swoim prawdziwym synem. W pewnym momencie przez telefon zaczął mówić inny mężczyzna, który przedstawił się jako „lekarz Banach z oddziału zakaźnego Szpitala Wolskiego”.

Rozmówca poinformował kobietę, że jej „syn” ma wirus COVID, w najgorszym możliwym wydaniu. W związku z tym umrze. Przekazał, że jest bardzo drogie lekarstwo, które jest już w drodze do szpitala. Decyzja o podaniu go „synowi” pokrzywdzonej zależy od pieniędzy. Lekarstwo miało kosztować 70 tysięcy zł. Jeżeli kobieta chciałaby, żeby podano ten lek jej synowi, to musi za niego zapłacić. Pokrzywdzona powiedziała, że ma tylko 6 tysięcy dolarów amerykańskich. Mężczyzna powiedział, że sprawy finansowe załatwia szpitalny notariusz i zgłosi się do niej przedstawicielka notarialna. Faktycznie kobieta po pewnym czasie się pojawiła. Starsza pani przekazała jej worek na śmieci, w którym było 6 tysięcy dolarów. O przekazaniu pieniędzy pokrzywdzona powiadomiła „lekarza”. Mężczyzna kazał czekać na przyjazd karetki, a następnie rozłączył się – relacjonuje policja. Po pewnym czasie staruszka zadzwoniła do syna. Jak się okazało, mężczyzna nie był chory i bynajmniej nie umierał. Kobieta zgłosiła się do bielańskiej komendy, zgłosiła oszustwo.

Zobacz także

90-letni staruszek uwierzył, że inwestuje. Przekazał oszustom ponad 120 tysięcy złotych

Kolejne bezwzględne oszustwo stolicy. Tym razem fałszywi brokerzy oszukali 90-latka. Jeden z podejrzanych trafił do aresztu. Wszystko zaczęło się pod koniec lutego. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, 90-letni mężczyzna z…

Człowiek tonął w Kanale Żerańskim. Dramatyczne wołania o pomoc i walka o życie

Był spanikowany i u kresu sił. Jego głowa raz po raz znikała pod powierzchnią wody. Gdy się wynurzał, ledwo łapał powietrze i wzywał pomocy, desperacko próbowali mu pomóc wędkarze, potem…

Czarna londyńska taksówka na ulicy miejskiej,

Taksówka jak hotel, a stary grat jak tani hostel. Nasz pomysł wciąż aktualny

  Taksówki powinny być jak wielogwiazdkowe hotele. Droższe, ale bezpieczne, luksusowe, współtworzące klimat stolicy. Od lat w Polsce trwa spór o taksówki i przewozy osób. Pojawienie się modnych aplikacji pozwalających…