Kolejny przykład, że groźne sytuacje zdrowotne mogą spotkać każdego, a szybkość reakcji i brak znieczulicy mogą decydować o czyimś zdrowiu i życiu.
Do tego zdarzenia doszło kilka dni temu na Woli, konkretnie na Młynowie, przy ulicy Złocienia. Jak informuje straż miejska, funkcjonariusze patrolowali ulice Młynowa, w pewnym momencie zauważyli na chodniku opierającego się na niedużej walizce, pochylonego mężczyznę. Trzymał się za klatkę piersiową z grymasem bólu na twarzy. Obok niego stał przechodzień z telefonem przy uchu. Wyglądało to na atak serca i wzywanie pogotowia. Funkcjonariusze z defibrylatorem i torbą ratowniczą podbiegli do poszkodowanego, który z trudem łapał powietrze – relacjonuje straż miejska. Mężczyzna narzekał na ból w klatce piersiowej, duszności i pieczenie w gardle. Strażnicy rozluźnili kołnierz i ubrania mężczyzny, aby ułatwić mu nabieranie powietrza, posadzili go w pozycji półsiedzącej i upewnili się, czy wzywana przez przechodnia karetka jest już w drodze. Niebawem na miejsce dotarli ratownicy medyczni. Wykonali wstępną diagnozę, okazało się, że 44-latek musi szybko trafić na oddział kardiologiczny. Karetką zawieźli go do szpitala – informuje straż miejska.



